Witam, tydzień temu odebrałem swoje auto od mechanika. Wymieniono olej w silniku, uszczelkę pod głowicą, jakiś oring, rozrząd, pompę wody, odkamieniono układ chłodzenia silnika, "wyprostowano głowicę?", szlif zaworów i jeszcze tam jakiś bajer. Od razu zmieniono kable na nowe bo te miały 3 lata i przejechały sporo. Auto ma 353 tys km przebiegu, nie był cofany ani nic.
Problem zaczął się od tego, że ile nie przejechałem to ubywało mi płynu. Pewnego razu zauważyłem, że płyn idzie mi korkiem od zbiorniczka wyrównawczego. Dałem do naprawy i wymieniono to co powyżej. Nie jestem pewien czy została wyprostowana głowica, nie wiem jak to się tam mówi dokładnie.
Dziś wracam z trasy, temp otoczenia 24*C, wieczór. Wracam do domu, gaszę silnik i słyszę bulgotanie. Otwieram maskę a tam znów korkiem wypierdziela wodę. Nie zalewałem płynu bo nie miałem czasu pojechać do sklepu.
Przed wyjazdem w zbiorniczku miałem poziom max a podczas jazdy temp nie była wyższa niż 91*C. Silnika nie kręciłem wysoko bo do około 3tyś km jadąc wtedy około 110km/h czy odrobinę więcej także kręcony wysoko nie był. Nie wiem czy węże puchną bo jest ciemno ale nigdy ta woda tak się nie lała. Czy możliwe, że znów się popsuło? A może nie wyprostowali tej głowicy? Z tamtej uszczelki nie szło nic wywnioskować czy była uszkodzona, bo była cała itp. Czy może coś innego robi tak duże ciśnienie?
Jest to renault megane z 96 roku, koloru białego i po lewej stronie z przodu zjada go rdza, ale myślę, że to nie jest najważniejsze. Silnik K7M.
Problem zaczął się od tego, że ile nie przejechałem to ubywało mi płynu. Pewnego razu zauważyłem, że płyn idzie mi korkiem od zbiorniczka wyrównawczego. Dałem do naprawy i wymieniono to co powyżej. Nie jestem pewien czy została wyprostowana głowica, nie wiem jak to się tam mówi dokładnie.
Dziś wracam z trasy, temp otoczenia 24*C, wieczór. Wracam do domu, gaszę silnik i słyszę bulgotanie. Otwieram maskę a tam znów korkiem wypierdziela wodę. Nie zalewałem płynu bo nie miałem czasu pojechać do sklepu.
Przed wyjazdem w zbiorniczku miałem poziom max a podczas jazdy temp nie była wyższa niż 91*C. Silnika nie kręciłem wysoko bo do około 3tyś km jadąc wtedy około 110km/h czy odrobinę więcej także kręcony wysoko nie był. Nie wiem czy węże puchną bo jest ciemno ale nigdy ta woda tak się nie lała. Czy możliwe, że znów się popsuło? A może nie wyprostowali tej głowicy? Z tamtej uszczelki nie szło nic wywnioskować czy była uszkodzona, bo była cała itp. Czy może coś innego robi tak duże ciśnienie?
Jest to renault megane z 96 roku, koloru białego i po lewej stronie z przodu zjada go rdza, ale myślę, że to nie jest najważniejsze. Silnik K7M.