Witam,
dziś rano jak co dzień wyciągam skutera żeby jechać do szkoły, zaczynam kręcić i.... kicha. Nie pali. na początku kręcił normalnie, po jakiś 5 min jak bym stracił kompresje.
Po powrocie z budy, zabrałem się za rozbieranie, już mam zdjęty cylek i wygląda że wszystko jest ok, nic nie pękło nie zatarł się ani nic, więc czemu nie ma kompresji? Rozrząd się przestawił czy co? dodam że skuter to Kingway coliber rex, silnik oryginalny- 50ccm, odblokowany gaźnik i filtr.
pozdro
dziś rano jak co dzień wyciągam skutera żeby jechać do szkoły, zaczynam kręcić i.... kicha. Nie pali. na początku kręcił normalnie, po jakiś 5 min jak bym stracił kompresje.
Po powrocie z budy, zabrałem się za rozbieranie, już mam zdjęty cylek i wygląda że wszystko jest ok, nic nie pękło nie zatarł się ani nic, więc czemu nie ma kompresji? Rozrząd się przestawił czy co? dodam że skuter to Kingway coliber rex, silnik oryginalny- 50ccm, odblokowany gaźnik i filtr.
pozdro