Witam wszystkich,
od kilku godzin przeglądam forum oraz net szukając rozwiązania mojego problemu i wszędzie widzę tylko częściowo zbieżne tematy dające mi wyrywki informacji więc postanowiłem założyć nowy temat licząc, że nie trafi zaraz do kosza.
Mój problem wygląda następująco:
Maluszek, rocznik 2000 zazwyczaj dobrze pali i jeździ choć na ciepłym silniku ma lekkie opory-albo trzeba pokręcić parę sekund z wciśniętym gazem albo dać trochę ssania,
jednak raz na jakiś czas właśnie w takiej sytuacji-po niedługim czasie po zgaszeniu wcale nie odpala i nie daje nawet znaku życia, również przy pchaniu.
Po wstawieniu naładowanego akumulatora czy odpalaniu na pych po dłuższym czasie pali bez problemu.
Trochę się wahałem czy problem jest natury elektrycznej czy mechanicznej i gdzie wrzucić temat ale obstawiam elektrykę.
Eliminując podejrzenia wyregulowałem zawory (ssące były tylko lekko za ciasno, niewiele zmieniłem), znalazłem uszkodzenie górnego dekla gaźnika, który się łuszczył przypychając gaźnik (byłem już pewny, że to to),
wymieniłem kable, świece i filtr paliwa (dobrze włożony:]).
Przerwy na świecach ustawione na 0.6mm.
Przy poprzednim napadzie wykręciłem świece i była sucha ale (może było zbyt widno albo słabo masę przytknąłem) ale nie widziałem iskry (co ciekawe podczas sprawdzania odpalił na drugim cylindrze, później na obu już nie chciał,chociaż może po prostu odłączenie jednego cylindra dało mocniejszą iskrę na drugim przy słabym akumulatorze i nie mam co się dziwić-tym bardziej podejrzewam elektrykę powodującą słabą iskrę) ale trafiłem gdzieś na info że w tym zapłonie nie zobaczę iskry tradycyjną metodą choć nie wiem ile w tym prawdy.
Elektrozawór przy gaźniku działa.
Postanowiłem tu napisać bo nie mam pojęcia jak ten zapłon sprawdzić ani czy jest on awaryjny,(znalazłem wypowiedzi za zmianą na stary układ zapłonowy jak i przeciw) liczę na pomoc kolegów.
Przy okazji zająłem się tematem poprawienia ładowania ale patent z forum-dioda w żółty przewód u mnie nie podnosi napięcia na wolnych obrotach ze światłami a na wysokich przekraczało 16V więc dałem sobie spokój,
a co do tematu zmniejszenia koła alternatora to nie znalazłem żadnych konkretów od czego takie koło można by dopasować (sam krótki pasek pozwalający na maksymalne rozsunięcie połówek koła pasowego oczywiście nic nie zmienił,
myślę o diodowych światłach dziennych.
od kilku godzin przeglądam forum oraz net szukając rozwiązania mojego problemu i wszędzie widzę tylko częściowo zbieżne tematy dające mi wyrywki informacji więc postanowiłem założyć nowy temat licząc, że nie trafi zaraz do kosza.
Mój problem wygląda następująco:
Maluszek, rocznik 2000 zazwyczaj dobrze pali i jeździ choć na ciepłym silniku ma lekkie opory-albo trzeba pokręcić parę sekund z wciśniętym gazem albo dać trochę ssania,
jednak raz na jakiś czas właśnie w takiej sytuacji-po niedługim czasie po zgaszeniu wcale nie odpala i nie daje nawet znaku życia, również przy pchaniu.
Po wstawieniu naładowanego akumulatora czy odpalaniu na pych po dłuższym czasie pali bez problemu.
Trochę się wahałem czy problem jest natury elektrycznej czy mechanicznej i gdzie wrzucić temat ale obstawiam elektrykę.
Eliminując podejrzenia wyregulowałem zawory (ssące były tylko lekko za ciasno, niewiele zmieniłem), znalazłem uszkodzenie górnego dekla gaźnika, który się łuszczył przypychając gaźnik (byłem już pewny, że to to),
wymieniłem kable, świece i filtr paliwa (dobrze włożony:]).
Przerwy na świecach ustawione na 0.6mm.
Przy poprzednim napadzie wykręciłem świece i była sucha ale (może było zbyt widno albo słabo masę przytknąłem) ale nie widziałem iskry (co ciekawe podczas sprawdzania odpalił na drugim cylindrze, później na obu już nie chciał,chociaż może po prostu odłączenie jednego cylindra dało mocniejszą iskrę na drugim przy słabym akumulatorze i nie mam co się dziwić-tym bardziej podejrzewam elektrykę powodującą słabą iskrę) ale trafiłem gdzieś na info że w tym zapłonie nie zobaczę iskry tradycyjną metodą choć nie wiem ile w tym prawdy.
Elektrozawór przy gaźniku działa.
Postanowiłem tu napisać bo nie mam pojęcia jak ten zapłon sprawdzić ani czy jest on awaryjny,(znalazłem wypowiedzi za zmianą na stary układ zapłonowy jak i przeciw) liczę na pomoc kolegów.
Przy okazji zająłem się tematem poprawienia ładowania ale patent z forum-dioda w żółty przewód u mnie nie podnosi napięcia na wolnych obrotach ze światłami a na wysokich przekraczało 16V więc dałem sobie spokój,
a co do tematu zmniejszenia koła alternatora to nie znalazłem żadnych konkretów od czego takie koło można by dopasować (sam krótki pasek pozwalający na maksymalne rozsunięcie połówek koła pasowego oczywiście nic nie zmienił,
myślę o diodowych światłach dziennych.