Trochę się zastanawiałem nad tym, czy się odzywać z moimi przemyśleniami na ten temat. W moim samochodzie (corolli) też dochodzi do podobnych skubnięć, ale tylko na gazie. Dochodzi do tego gdy samochód, można powiedzieć tylko się toczy przy obrotach silnika 1900-2000, a po dodaniu lekko gazu natychmiast zanikają. W serwisie jak na przeglądzie zwróciłem im na to uwagę nie umieli nic na ten temat powiedzieć. To co napiszę to są tylko moje przypuszczenia. Według mnie te pojedyncze skubnięcia to wynik wypadających pojedynczych cykli pracy cylindrów spowodowanych nie wypadającymi zapłonami, a nie otwierającymi się wtryskiwaczami. Przypuszczam, że podawany w tym czasie przez sterownik czy to benzynowy czy gazowy czas otwarcia wtryskiwacza jest tak krótki, że znajduje się na granicy możliwości wtryskiwacza. W takiej sytuacji mogą być takie cykle, że wtryskiwacz może nie zdążyć się otworzyć, a już dostaje komendę do zamknięcia i w takiej sytuacji nie była podana porcja paliwa lub była na tyla mała, że mieszanka była niezapalna, wypada cykl pracy i efekcie odczuwamy to jako skubniecie (szarpnięcie). Za taką interpretacją przemawia fakt, że lekkie dodanie gazu powodujące natychmiastowy wzrost czasu otwarcia wtryskiwaczy eliminuje ten efekt, tym bardziej, że dzieje się bardzo blisko obrotów poniżej których przy hamowaniu silnikiem (wyłączone wtryskiwacze - czas wtrysku = 0) następuje włączenie wtryskiwaczy. Wypadaniem zapłonów (strona elektryczna) raczej trudno to wytłumaczyć, bo co lekkie dodanie gazu zmienia, że raptem znika przyczyna wypadania zapłonów (nie mylić z wypadaniem cykli pracy).
Na koniec dodam, że w mojej instalacji gazowej mam zastosowane wydajniejsze wtryskiwacze gazowe niż wynikałoby to z mocy silnika i przez to czasy wtrysku gazu są krótsze niż przy właściwych wtryskiwaczach - są zbliżone do czasów wtrysku benzyny i to może być przyczyną, że u mnie do tych szarpnięć dochodzi tylko na gazie.
Jestem ciekaw jak to skomentują czytelnicy forum.