Trzeba zdrapać lakier jakimś nożem, najpepiej takim do tapet i nie ostrą stroną tylko tą krawędzią, którą się łamie. Zdrapać tak, by były widoczne miedziane ścieżki ale też bez przesady, żeby ich nie uszkodzić bardziej.. Następnie smaruje się pastą lutowaniczą i przejeżdża lutownicą kolbową oporową (nie transformatorową!!) z nałożoną na grot cyną. Powinno się wszystko ładnie połączyć. Potem czyści się i lakieruje. Prościej się nie da.