AdamK. napisał: Podajesz cenę 1 kW 20 gr a przecież ja w taryfie G11 płacę prawie 50 gr. To wprowadza błąd w twoich obliczeniach około 250%.
Ta cena nie jest zaniżona, właśnie tyle mniej więcej płacisz w tej taryfie za "surową" 1 kWh (ceny z ENEA). Reszta opłat to rożne dodatki. A podałem cenę bez narzutów dlatego, że w Polsce, chcąc produkować energię elektryczną w taki sposób, musisz całość tej energii sprzedać dostawcy elektryczności, nie możesz jej wykorzystać na własne potrzeby w domu (musi być osobny licznik i rozdzielnia do energii sprzedawanej w sieć). A kupujesz prąd oczywiście po tej cenie co zawsze. Wobec tego twój zysk ogranicza się do tego co nabijesz w sieć na liczniku z solarów.
AdamK. napisał: Przyjmujesz też zawyżoną cenę 1 m2 panela.
Cenę wziąłem ze sklepu. Jest to cena za dobry panel monokrystaliczny, dobrej firmy. Tani panel mono to cena ok. 1500 zł/m2. Poniżej to panele polikrystaliczne i jeszcze gorsze. Zapewne handlowiec nie kupuje tego panela po takiej cenie, wiadomo, że każdy musi zarobić. Tak samo przedsiębiorca solarny nie będzie kupował tych paneli w detalu. Zapewne dla niego koszt tego panela to 1000 zł/m2. Ale ja nie jestem przedsiębiorca solarny ani Ty nim nie jesteś, podobnie jak osoby czytające ten watek. Wiec jesteśmy skazani na pośredników. I dla nas te panele tyle właśnie kosztują.
Chcę w tym miejscu zwrócić Twoja uwagę na jedną sprawę. Napisałeś:
AdamK. napisał: Dlaczego podałem za źródłem 30 lat pracy panela, a nie 20 ?
Przecież panel po 20 latach będzie miał sprawność 80% w stosunku do nowego, więc może pracować następne 20 lat. W sumie 40 lat lub więcej
AdamK. napisał: Krotność zysku energetycznego zależy w dużej mierze od firmy i technologii wytwarzania ogniw. Ta jak ma się rozumieć z każdym rokiem jest ulepszana.
To jest prawda. Tani chiński panel nie wytrzyma tych 20 lat eksploatacji a tym bardziej dłuższego okresu, choćby nawet struktury półprzewodnikowe w nim zawarte miały taką teoretyczna trwałość. Jego obudowa tego nie wytrzyma bo jest po prostu fatalnie wykonana i po najwyżej kilkunastu latach taki panel ulegnie zniszczeniu.
Pytanie ile przetrwa panel dobrej firmy i jaka będzie jego wydajność po latach? Panele słoneczne nigdy nie były projektowane no polskie słoty i mrozy, raczej na znacznie cieplejszy klimat. Jeżeli w Kalifornii czy Austarlii taki panel wisi 30 lat i działa to nie znaczy że pod Sochaczewem będzie podobnie. 20 lat temu to raczej nikomu się nie śniło, że jakiś wariat będzie stawiał na poważnie solary na 50 stopniach szerokości geograficznej. W związku z tym podawane trwałości ogniw jak również technologie ich wykonania raczej nie przewidują takiego ostrego klimatu. Inna rzecz, że ogniwa z przed 20 lat to były bardzo drogie, precyzyjne zabawki renomowanych firm, nie współczesna masówka produkowana pod "ekodotacje".
Druga sprawa to ta technologia. Piszę o panelach monokrystalicznych ze wzgl. na ich wydajność energetyczną. We wszelkich popularyzowanych w internecie obliczeniach wydajności elektrowni słonecznych przyjmuje się ich wydajność na poziomie właśnie paneli monokrystalicznych - nie wiem czy to zauważyłeś? Panele polikrystaliczne są niestety już znacznie gorsze a o innych to już i nie warto wspominać. Te gorsze systemy są tańsze ale jednocześnie mniej wydajne. Ich cena zaś nie jest na tyle niska aby równoważyła spadek wydajności, toteż jak byś nie liczył to swoje musisz zapłacić. Dlatego moje obliczenia były realistyczne i prawidłowe.
I jeszcze jedna sprawa - przy niewielkim uzysku z paneli solarnych trudno sobie wyobrazić aby elektrownia tolerowała sytuacje kiedy jej moc znamionowa systematycznie spada z roku na rok i wynosi po latach np. 60-70% zainstalowanej pierwotnie. Myślę, że nikt nie będzie czekał 30 lat aż mu panele ostatecznie zdechną tylko po prostu wymieni na nowe.
AdamK. napisał: w międzyczasie ogniwa będą miały większa sprawność.
Otóż nic na to nie wskazuje. Panele monokrystaliczne osiągnęły kres możliwości technologii opartej na krzemie a innych półprzewodników na razie nie ma (poza może laboratoriami) i zapewne bardzo długo nic się pod tym względem nie zmieni. Możemy walczyć o poprawienie wydajności paneli polikrystalicznych, cienkowarstwowych i innych nowych typów - ale ok. 20%-25% i tak nie przeskoczymy. Jedyne co można ulepszyć to cenę.
AdamK. napisał: Na zimę można dostawić lustra przed panelami które podwoją uzysk energii.
A kto by te lustra w zimie odśnieżał? A latem zdrapywał musze i ptasie kupy i ścierał kurze? Lustra, ich konserwacja, oczyszczanie i napęd znacznie podrożą koszty całej inwestycji, plusem elektrowni solarnej jest właśnie to ze stawiając panele nie musisz ich za wiele obsługiwać, przez co odpada naprawdę dużo kosztów. System z lustrami niweczyłby całkowicie te zaletę.
AdamK. napisał: Nanotechnologie z pewnością dostarczą filtry, które w postaci folii naklejonej na ogniwa spowodują, że nie trzeba będzie nadążać nimi za słońcem.
I to się nie sprawdzi, tym razem ze wzgl. na prawa fizyki a raczej geometrii - na nachyloną powierzchnie po prostu pada mniej światła i żadne technologie, nano czy nie nano nic tu nie zmienią, sprawdź to sobie z kartką papieru.
AdamK. napisał: Przez te 20-40 lat z pewnością rozwiną się formy magazynowania energii tak aby energię z mocy zainstalowanej 7,5 kW magazynować na noc, lub na dni pochmurne.
Może tak a może nie. Na razie takich systemów wartych wzmianki niestety nie ma. Czekamy na rozwój i potanienie ogniw paliwowych. Być może warto by pomyśleć nad magazynowaniem energii mechanicznej.
AdamK. napisał: Zatem na pytanie o opłacalność to zamiast trzymać pieniądze na 5 % w banku możemy mieć z inwestycji 10% rocznie.
Albo i 20% strat jak Unia cofnie znów dotacje. A może i więcej. Ten biznes zaczyna śmierdzieć, słyszałeś o określeniu "bańka inwestycyjna"? I o tym co się dzieje jak taka bańka pęka?
AdamK. napisał: Jak zbudujemy panel systemem gospodarczym (100 zł /m2) to możemy mieć 70% stopy zwrotu rocznie.
W mojej wyobraźni powstał od razu obraz pokątnej krzemowni za stodołą w sadzie, gdzie nocami pędzi się pręty monokryształu, oczywiście przy zaciemnionych okienkach aby zły sąsiad nie doniósł

- ale pewnie coś innego miałeś na myśli?
No i na koniec: nie jestem wrogiem tej technologii i wierzę w jej rozwój. Ale uważam, że na obecnym etapie nie jest ona jeszcze dojrzała do masowego wdrożenia. Znajduje swoje zastosowanie w miejscach szczególnych, tam gdzie dostarczenie prądu wiąże się z kłopotami, natomiast nie jest żadną konkurencja dla normalnej energetyki. Ceny paneli są zbyt wysokie jak na możliwości jakie oferują w naszych warunkach geograficznych. Z tego co się orientuję to na chwilę obecną panele słoneczne dla celów energetycznych można by zastosować w krajach leżących blisko równika. Ale tam to raczej nikt prądu nie potrzebuje a przesyłać go na taką odległość nie potrafimy.