Mam starą drukarkę HP LJ 4. Kilka miesięcy temu była naprawiana, bo brudziła kartki i wydruki były niewyraźne. Po gruntownym przeczyszczeniu zespołu lasera udało się ją doprowadzić do bardzo dobrej kondycji. Przez jakiś czas używałem jej i nie było żadnych problemów. Potem ze względu na swoje gabaryty powędrowała do pudła, gdzie zamknięta przeleżała jakieś pół roku. Teraz przy próbie włączenia w ogóle nie reaguje. Zupełnie nic, zero reakcji w "bebechach" i zero reakcji wyświetlacza. Myślałem, że może coś nie tak z przewodem zasilającym, ale to nie to. Prąd na drukarce jest. Zdjąłem górną część obudowy, bo myślałem, że może odłączył się kabelek na płytce panelu przycisków, ale to też nie o to chodzi. Kabelek ten jest podłączony jak należy i jest też prąd na tym metalowym listku ze zdjęcia. W czym może tkwić problem? Jak już wcześniej pisałem, drukarka nie reaguje w ogóle, choć kiedy wkładałem ją do pudła działała bez zarzutu.