Witam!
Posiadam dysk 2TB zewnętrzny WD Elements. Dysk rzadko używany, służył za backup, jednak ostatnio z powodu problemów z innym dyskiem, jest na nim jedyna kopia ważnych danych... Oczywiście wiadomo, że nieszczęścia chodzą parami.
Tydzień temu siostrzenica potknęła się o kable, dysk spadł (nie był wtedy włączony). ;( Włączyłam, dysk działał, wg SMARTa - dobry.
Niestety, wczoraj zaczęłam kopiować pliki i niektóre z nich nie dały się skopiować, zaciął się aż komputer. Oho, myślę, zapewne bad sektory.... Po uruchomieniu Crystal Disk Info, stan dysku był "uwaga" i na żółto parametr C5. Dalsza próba kopiowania plików skończyła się na tym, że dysk przestał być wykrywany przez system. Lampka miga, talerze się obracają, nie wydaje żadnych dziwnych dźwięków. Widać go jedynie w menadżerze urządzeń, a w zarządzaniu komputerem zamiast 4 partycji, które były, jest pokazywana jedna RAW, dysk nie zainicjonowany. To pod Windowsem 7, ale Ubuntu też dysku nie widział. CrystalDiskInfo również dysku nie widzi, więc nawet nie mogę pokazać, jak w tej chwili wygląda SMART...
Naczytałam się trochę i miałam zaczekać, dopóki nie zamówię drugiego dysku, aby spróbować zrobić kopię posektorową, ale przeraziło mnie, że na jednym z forum napisane było, że skoro dysk jest widoczny, ale dane nieodczytywane, mogła uszkodzić się głowica? Czy faktycznie mogło tak się stać? :/
Jeżeli nie, jaki program proponujecie na tą kopię posektorową, zważywszy że dysk może mieć bad sektory? DMDE? HDClone? dd_rescue? Biorąc pod uwagę szybkość z jaką dysk przeszedł ze sprawnego w prawie niesprawny(w ogóle niesprawny?), nie chcę go bardziej katować.
Dysk jest jeszcze na gwarancji (chociaż mogą go nie uwzględnić przez upadek...) i niestety nie mogę go wyjąć z obudowy, a więc odpada podłączanie go bezpośrednio do komputera. Jeżeli to jednak możliwe, zależy mi na odzyskaniu danych.
Posiadam dysk 2TB zewnętrzny WD Elements. Dysk rzadko używany, służył za backup, jednak ostatnio z powodu problemów z innym dyskiem, jest na nim jedyna kopia ważnych danych... Oczywiście wiadomo, że nieszczęścia chodzą parami.
Tydzień temu siostrzenica potknęła się o kable, dysk spadł (nie był wtedy włączony). ;( Włączyłam, dysk działał, wg SMARTa - dobry.
Niestety, wczoraj zaczęłam kopiować pliki i niektóre z nich nie dały się skopiować, zaciął się aż komputer. Oho, myślę, zapewne bad sektory.... Po uruchomieniu Crystal Disk Info, stan dysku był "uwaga" i na żółto parametr C5. Dalsza próba kopiowania plików skończyła się na tym, że dysk przestał być wykrywany przez system. Lampka miga, talerze się obracają, nie wydaje żadnych dziwnych dźwięków. Widać go jedynie w menadżerze urządzeń, a w zarządzaniu komputerem zamiast 4 partycji, które były, jest pokazywana jedna RAW, dysk nie zainicjonowany. To pod Windowsem 7, ale Ubuntu też dysku nie widział. CrystalDiskInfo również dysku nie widzi, więc nawet nie mogę pokazać, jak w tej chwili wygląda SMART...
Naczytałam się trochę i miałam zaczekać, dopóki nie zamówię drugiego dysku, aby spróbować zrobić kopię posektorową, ale przeraziło mnie, że na jednym z forum napisane było, że skoro dysk jest widoczny, ale dane nieodczytywane, mogła uszkodzić się głowica? Czy faktycznie mogło tak się stać? :/
Jeżeli nie, jaki program proponujecie na tą kopię posektorową, zważywszy że dysk może mieć bad sektory? DMDE? HDClone? dd_rescue? Biorąc pod uwagę szybkość z jaką dysk przeszedł ze sprawnego w prawie niesprawny(w ogóle niesprawny?), nie chcę go bardziej katować.
Dysk jest jeszcze na gwarancji (chociaż mogą go nie uwzględnić przez upadek...) i niestety nie mogę go wyjąć z obudowy, a więc odpada podłączanie go bezpośrednio do komputera. Jeżeli to jednak możliwe, zależy mi na odzyskaniu danych.