witam,
jest problem ponieważ wyłączniki różnicowoprądowe (2szt )w rozdzielnicy wyłączają się z chwilą włączenia wtyczki do gniazdka na poddaszu z odbiornikiem o poborze mocy ponad 3W. Żarówka LED około 2,5 Wata lub 3 Waty nie powoduje zadziałania, Pierwsza kondygnacja działa bez zastrzeżeń światło i gniazdka.
Na górze światło jest ok. Działają wszystkie wyłączniki i przełączniki.
Ciekawe jest też to że faza jest we wszystkich gniazdach.
Budynek nowy, instalacja nowa.
Na koniec rzecz dziwna bynajmniej dla mnie; w kotłowni elektryk wykonujący połączenia w tablicy zszynował zacisk szyny neutralny i ochronny.
W/g mnie to raczej nie tak, mam instalację N + PE.
Zwróciłem mu delikatnie uwagę ale był mocno i krzykliwie pewny siebie.
Kiedyś czytałem że upływ pomiędzy przewodem neutralnym a ochronnym może powodować zadziałanie wyłącznika różnicowoprądowego. Czy dobrze zrozumiałem infromację ?
Proszę o pomoc.
jest problem ponieważ wyłączniki różnicowoprądowe (2szt )w rozdzielnicy wyłączają się z chwilą włączenia wtyczki do gniazdka na poddaszu z odbiornikiem o poborze mocy ponad 3W. Żarówka LED około 2,5 Wata lub 3 Waty nie powoduje zadziałania, Pierwsza kondygnacja działa bez zastrzeżeń światło i gniazdka.
Na górze światło jest ok. Działają wszystkie wyłączniki i przełączniki.
Ciekawe jest też to że faza jest we wszystkich gniazdach.
Budynek nowy, instalacja nowa.
Na koniec rzecz dziwna bynajmniej dla mnie; w kotłowni elektryk wykonujący połączenia w tablicy zszynował zacisk szyny neutralny i ochronny.
W/g mnie to raczej nie tak, mam instalację N + PE.
Zwróciłem mu delikatnie uwagę ale był mocno i krzykliwie pewny siebie.
Kiedyś czytałem że upływ pomiędzy przewodem neutralnym a ochronnym może powodować zadziałanie wyłącznika różnicowoprądowego. Czy dobrze zrozumiałem infromację ?
Proszę o pomoc.