Witam
W instalacji w domu letniskowym mam zainstalowane 3 wyłączniki różnicowo prądowe 4P, 25A, 30mV Legranda, jeden z nich który zabezpiecza sześć obwodów wybija nawet jeśli wszystkie obwody zabezpieczone bezpiecznikami są rozłączone. Pozostałe dwa działają bez problemów.
Instalacja ma 5 lat.
Obwody podłączone do tego wyłącznika są obwodami grzejnymi wspomagającymi do których podłączone są 4 grzejniki elektryczne Glamox, ogrzewanie podłogowe w łazience oraz grzejnik na ręczniki. Przewody zastosowane to 5x4mm2. (główne ogrzewanie realizowane jest przez piec kaflowy opalany drewnem oraz kocił elektryczny 9kW podpięty do ogrzewania podłogowego na Glikolu który jest na osobnym obwodzie elektrycznym i chodzi w zasadzie całą zimę aby utrzymać budynek w okolicach 6-7 st C)
Moja teoria jest taka że w wypadkach kiedy używamy domu zimą i przyjeżdżamy do wychłodzonego budynki, załączamy wszystkie grzejniki zanim piec kaflowy nagrzeje budynek, wtedy pracują one na wszystkich 5-6 obwodach z maksymalną mocą przez 3-4 godziny zanim budynek się trochę rozgrzeje. Co prowadzi po kilkunastu takich akcjach do przegrzania się różnicówki i w efekcie jej uszkodzenia.
Najdziwniejsze jest to iż wyłącznik wybija przy odłączonym fizycznie całym obciążeniu. Czy można jakoś sprawdzić ten wyłącznik zwykłym miernikiem elektrycznym, jakieś przebicia miedzy fazowe wewnątrz ?
W instalacji w domu letniskowym mam zainstalowane 3 wyłączniki różnicowo prądowe 4P, 25A, 30mV Legranda, jeden z nich który zabezpiecza sześć obwodów wybija nawet jeśli wszystkie obwody zabezpieczone bezpiecznikami są rozłączone. Pozostałe dwa działają bez problemów.
Instalacja ma 5 lat.
Obwody podłączone do tego wyłącznika są obwodami grzejnymi wspomagającymi do których podłączone są 4 grzejniki elektryczne Glamox, ogrzewanie podłogowe w łazience oraz grzejnik na ręczniki. Przewody zastosowane to 5x4mm2. (główne ogrzewanie realizowane jest przez piec kaflowy opalany drewnem oraz kocił elektryczny 9kW podpięty do ogrzewania podłogowego na Glikolu który jest na osobnym obwodzie elektrycznym i chodzi w zasadzie całą zimę aby utrzymać budynek w okolicach 6-7 st C)
Moja teoria jest taka że w wypadkach kiedy używamy domu zimą i przyjeżdżamy do wychłodzonego budynki, załączamy wszystkie grzejniki zanim piec kaflowy nagrzeje budynek, wtedy pracują one na wszystkich 5-6 obwodach z maksymalną mocą przez 3-4 godziny zanim budynek się trochę rozgrzeje. Co prowadzi po kilkunastu takich akcjach do przegrzania się różnicówki i w efekcie jej uszkodzenia.
Najdziwniejsze jest to iż wyłącznik wybija przy odłączonym fizycznie całym obciążeniu. Czy można jakoś sprawdzić ten wyłącznik zwykłym miernikiem elektrycznym, jakieś przebicia miedzy fazowe wewnątrz ?