Od niedawna korzystam z GPS'u w telefonie. Zapewnienia producentów ile to te zabawki nie trzymają można włożyć między bajki. Samo dzwonienie pobiera mi jakieś 70% baterii dziennie. Leżenie bez dotykania najmarniej z 15% (24h nie przeleżał, więc tylko szacuję). GPS żre już absolutnie na potęgę. Nawet nie chciałam sprawdzać w ile czasu padnie.
Czy to normalne, czy mam wadliwą baterię?
Jaki jest sens umieszczania w telefonie urządzenia (GPS) które rozładuje baterię w ciągu kilku godzin? A jazda z telefonem podłączonym do ładowarki samochodowej to też absurd, bo np w moim Samsungu bateria ładowana i używana grzeje się do minimum 50 stopni! (to normalne?) zmierzyłam aplikacją monitorującą stan baterii i faktycznie telefon grzał tak że mi się policzek pocił
Czy to normalne, czy mam wadliwą baterię?
Jaki jest sens umieszczania w telefonie urządzenia (GPS) które rozładuje baterię w ciągu kilku godzin? A jazda z telefonem podłączonym do ładowarki samochodowej to też absurd, bo np w moim Samsungu bateria ładowana i używana grzeje się do minimum 50 stopni! (to normalne?) zmierzyłam aplikacją monitorującą stan baterii i faktycznie telefon grzał tak że mi się policzek pocił