Szanowni Forumowicze:
Bujam sie z tym już 2 lata - mianowicie gdy temperatura na dworze spada poniżej 10 stopni (czasami nawet gdy jest cieplej) to moja asterka się na mnie "obraża" - odpala ok, jednak gdy przegazowuję ją po 10s żeby przeszłą na gaz to w czasie przegazówki się dławi i poszarpuje, i albo jej się poleprzy po 10km jazdy albo i nie. Wymieniłem sondę lambda na NGK, nowe świece NGK i przewody WN Beru.
Nie było różnicy do tamtego tygodnia - pojechałem do gościa żeby sprawdzić jak mój wydech - okazało się że mój katalizator nie ma wnętrzności więc go przyspawano i wymieniono tłumik środkowy i końcowy. Przy okazji gościu stwierdził że zaślepi mi EGR bo ostatnio w jakiejś corsie takie były objawy i pomogło. No ok zaślepił. Po odpaleniu właściwie było gorzej niż przedtem ale już się nie wracałem. Zostawiłem asterkę na noc i zdjąłem klemy. Rano telepka i dławienie były, ale autko zbiera się bez porównania. Ma większą ochotę przyspieszać i nie warczy jakoś dziwnie - nawet udało mi się ku memu zaskoczeniu kogoś wyprzedzić.
Byłbym zadowolony gdyby nie ch.e który mi się zapala zawsze po około kilometrze jazdy. Po zgaszeniu znika ale sytuacja się powtarza. Przedtem paliła mi 9l i słabo jeździła a teraz 11l i jeżdzi lepiej. Wydaje mi się ze to troche dużo jak na mój styl jazdy - przed wystąpieniem problemu moje autko spalało do 8l gazu.
Co mu jest???
Bujam sie z tym już 2 lata - mianowicie gdy temperatura na dworze spada poniżej 10 stopni (czasami nawet gdy jest cieplej) to moja asterka się na mnie "obraża" - odpala ok, jednak gdy przegazowuję ją po 10s żeby przeszłą na gaz to w czasie przegazówki się dławi i poszarpuje, i albo jej się poleprzy po 10km jazdy albo i nie. Wymieniłem sondę lambda na NGK, nowe świece NGK i przewody WN Beru.
Nie było różnicy do tamtego tygodnia - pojechałem do gościa żeby sprawdzić jak mój wydech - okazało się że mój katalizator nie ma wnętrzności więc go przyspawano i wymieniono tłumik środkowy i końcowy. Przy okazji gościu stwierdził że zaślepi mi EGR bo ostatnio w jakiejś corsie takie były objawy i pomogło. No ok zaślepił. Po odpaleniu właściwie było gorzej niż przedtem ale już się nie wracałem. Zostawiłem asterkę na noc i zdjąłem klemy. Rano telepka i dławienie były, ale autko zbiera się bez porównania. Ma większą ochotę przyspieszać i nie warczy jakoś dziwnie - nawet udało mi się ku memu zaskoczeniu kogoś wyprzedzić.
Byłbym zadowolony gdyby nie ch.e który mi się zapala zawsze po około kilometrze jazdy. Po zgaszeniu znika ale sytuacja się powtarza. Przedtem paliła mi 9l i słabo jeździła a teraz 11l i jeżdzi lepiej. Wydaje mi się ze to troche dużo jak na mój styl jazdy - przed wystąpieniem problemu moje autko spalało do 8l gazu.
Co mu jest???