Sprawa jest bardzo dziwna. Po rozłożeniu i wyczyszczeniu komputera z kurzu nagle zniknął dźwięk. Od razu pomyślałem, że coś nie tak z systemem, więc odpaliłem Ubuntu z płyty. Żadnych zmian. Kolejną myślą było uszkodzenie karty dźwiękowej podczas składania podzespołów. Kupiłem kartę na PCI, przetestowałem pod windowsem XP - jest wykrywana, instalowana prawidłowo, ale nie ma dźwięku. Sprawdziłem pod Ubuntu - to samo. Wymieniłem płytę główną.
Na nowej płycie również cisza. Zarówno na Windowsie XP jak i na Ubuntu. Nic nie zgłasza informacji o błędzie. Wszystko wydaje się w porządku a dźwięku nie ma. Oczywiście sprawdzane na kilku urządzeniach, głośniki i słuchawki również sprawdzane więc to nie jest tego typu awaria. Oprócz tego włożyłem kartę PCI na nową płytę główną - również zainstalowała się poprawnie i tyle - cisza. Mi już skończyły się pomysły, poddaje się. Podejrzewam, że kupię nowy komputer i będzie to samo
. Może komuś przyjdzie coś sensownego do głowy? Dodam, że mikrofon ani line in również nie reaguje.
Na nowej płycie również cisza. Zarówno na Windowsie XP jak i na Ubuntu. Nic nie zgłasza informacji o błędzie. Wszystko wydaje się w porządku a dźwięku nie ma. Oczywiście sprawdzane na kilku urządzeniach, głośniki i słuchawki również sprawdzane więc to nie jest tego typu awaria. Oprócz tego włożyłem kartę PCI na nową płytę główną - również zainstalowała się poprawnie i tyle - cisza. Mi już skończyły się pomysły, poddaje się. Podejrzewam, że kupię nowy komputer i będzie to samo