Witam, pralka ariston avxxf149,
Po podpięciu zasilania pralka od razu jest ON - nie da się wyłączyć.
Pali się lampka z lewej strony od czasu prania.
Pralka tak działała, gdy pokręciłem programatorem lampka gasła i mogłem wystartować pranie. Teraz czasem się pali czasem nie. Gdy podłącze pralkę do prądu trzymając przycisk power to lampa się nie zapala, ale pralka i tak sama włącza się ON.
Programator reaguje zmienia programy gdy przyciskam start pokazuje jaka powinna być prędkość wirowania i w tym momencie powinny zablokować się drzwi i ruszyć program jednak nic się nie dzieje.
Nie reaguje na żaden przycisk.
Moduł wyjąłem nic spalonego nie ma kondensatory nie spuchnięte, trochę śniedzi jest, wyczyściłem i może wygrzeje.
Czy to może być wina blokady?
Z drugiej strony blokada nie ma nic do problemu z przyciskiem power czyli coś z modułem i sterowaniem zasilaniem?
Szkoda bo miesiąc temu wymieniłem łożyska i mogła by mi jeszcze posłużyć.
Proszę o jakieś podpowiedzi.
Po podpięciu zasilania pralka od razu jest ON - nie da się wyłączyć.
Pali się lampka z lewej strony od czasu prania.
Pralka tak działała, gdy pokręciłem programatorem lampka gasła i mogłem wystartować pranie. Teraz czasem się pali czasem nie. Gdy podłącze pralkę do prądu trzymając przycisk power to lampa się nie zapala, ale pralka i tak sama włącza się ON.
Programator reaguje zmienia programy gdy przyciskam start pokazuje jaka powinna być prędkość wirowania i w tym momencie powinny zablokować się drzwi i ruszyć program jednak nic się nie dzieje.
Nie reaguje na żaden przycisk.
Moduł wyjąłem nic spalonego nie ma kondensatory nie spuchnięte, trochę śniedzi jest, wyczyściłem i może wygrzeje.
Czy to może być wina blokady?
Z drugiej strony blokada nie ma nic do problemu z przyciskiem power czyli coś z modułem i sterowaniem zasilaniem?
Szkoda bo miesiąc temu wymieniłem łożyska i mogła by mi jeszcze posłużyć.
Proszę o jakieś podpowiedzi.