Witam,
Na wstępie chciałem się przywitać, bo po przeczytaniu chyba wszystkich postów dotyczących zagadnienia ekonomicznego grzania oraz zużycia gazu z sieci gazowej miejskiej postanowiłem podzielić się moimi kilkumiesięcznymi doświadczeniami i zapytać przy okazji o kilka spraw.
Jestem (szczęśliwym) posiadaczem połowy domu w zabudowie bliźniaczej o powierzchni ok 139m2 plus garaż 25m2. Domek dokladnie taki : Link
wybudowany do stanu otwartego (z dachem bez okien) był on na początku 2010 roku, okna wstawiono na przełomie roku 2010/2011. Od marca 2011 do końca pażdziernika 2011 trwało wykańczanie tzn: tynki gipsowe, instalacje i wylewki trwały do końca maja, od czerwca do końca października wykończenie: gładzie, łazienki, podłoga drewniana.
Od 05-10-2011 zainstalowano mi piec Brotje Energy Top 24 TE z zaobnikiem ciepłej wody użytkowej 120L. Od tamtego czasu piec chodził w celu dosuszenia wylewek, bo wilgotność tego lata byla ogromna i wylewki nie chciały schnąć.
Zainstalowanych mam 6 grzejników płytowych Kermi X Therm lekko przewymiarowanych wzgledem projektu, bo ponoć to nie szkodzi a wręcz pomaga (nie znam sie wieęc nie dyskutowałem) i 2 drabinkowe Enix w łazienkach (60x120cm i 80x120cm). Ogrzewanie podłogowe mam w lazienkach (jedna ok 6m2 druga ok 11m2), kuchni ok 11m2, w wiatrołapie ok 7m2 oraz w pomieszczeniu za garażem ok 25m2.
We wspomnianym okresie od 05-10-2011 do 25-11-2011 na piecu miałem ustawioną stałą temperature wody w instalacji na 55 stopni i podłączone były wszystkie grzejniki oprócz drabinkowych w łazienkach. Nie miałem zainstalowanych głowic termostatycznych, więc tak naprawdę piec chodził "na okrągło"
Przez 51 dni piec spalił mi ok 460m3 gazu co dało rachunek 966zł. Wydawało mi sie to dużo, więc po wprowadzeniu się do mieszkania co miało miejsce w na koniec listopada 2011 z optymizmem podłączyłem sterownik Euroster 2026TX, który posiadałem oraz zamontowałem głowice termostatyczne na grzejnikach.
Sterownik umiejscowiłem w salonie jako najzimniejszym z pomieszczeń, w których przebywamy i zaprogramowałem sterownik w poniższy sposób:
rano: 4:40 - 6:30 - 21 stopni
poza domem 6:30 - 15:00 - 19,5 stopnia
w domu: 15:00 - 23:30 - 21 stopni
noc: 23:30 - 4:40 - 19,5 stopnia
tryb pracy sterownika na zasadzie włącz/wyłącz, histereza ustawiona na 0,5 stopnia.
Różnice pomiędzy temperaturami są w granicach 2 stopni gdyż z informacji jakie posiadam od fachowców wiem, że jest to optymalne obniżenie temperatury w domu, żeby później piec nie spalał więcej na podniesienie temperatury do oczekiwanej 21 np z 17 stopni.
Wydaje mi się, że 21 stopni nie jest burżujstwem, chyba że się mylę
Lekko sie z Żoną wk.... , ehkm zdenerwowaliśmy kiedy rachunek za okres 2 miesięcy (grudzień-styczeń), kiedy temperatury oscylowały w okolicach od 0 do niekiedy +9 przyszedł w kwocie 1670zł!!! Z niedowierzaniem poszedłem do licznika, przekonany, że gdzieś musi być jakiś błąd i mina mi zrzedła kiedy zobaczyłem na liczniku wartość 1414 m3 !!. Krótko mówiąc w okresie kiedy zacząłem w celu obniżenia kosztów sterować piecem kiedy ma pracować, a kiedy nie, piec spalił mi ponad 950m3 gazu!!
Od tego czasu zacząłem się przyglądać jak wygląda u mnie to spalanie.. od paru dni próbuje różnych konfiguracji (wyłączam sterownik w ogóle, ustawiam niższą temperaturę na piecu 55 stopni i steruje głowicami, podnoszę temperaturę pieca i steruję sterownikiem itd..) i nie udało mi się w rozrachunku dobowym zejść poniżej 20 m3 gazu na dobę.
Zaczynam tracić już nadzieję, że cokolwiek mogę zrobić, serwisant był pomierzył wszystko, sprawność pieca 89%, mieszanka idealna, piec sprawny. Zresztą gaz się nigdzie nie ulatnia, więc piec to wszystko spala.. Sprawdziłem jak wygląda spalanie w trakcie pracy i w normalnym trybie utrzymania temperatury c.o. piec pobiera ok 1,2 m3 na godzinę. Czy nie jest to za dużo ?? a jeżeli tak to co się z tym gazem dzieje ?
Na logikę wydaje mi się, że piec w trakcie włączenia się, kiedy musi podgrzać wystudzoną wodę w układzie potrzebuje dużo gazu i duży płomień, a do podtrzymania temperatury, płomień powinien być mniejszy no i automatycznie pobór gazu mniejszy. To tak jak z gotowaniem bigosu
na początku duży ogień a później malutki dla utrzymania temperatury
Serwisant sprawdzał, że piec reguluje płomień więc niby wszystko gra. Niestety nigdzie nie mogłem znaleźć informacji jakie jest średnie i maksymalne spalanie gazu przez ten model pieca (w dokumentacji takich informacji nie umieścili)
Na pewno jakiś wpływ na sytuację ma fakt, że jeszcze nie mam sąsiada i że tam nikt nie grzeje, ale czy aż taki duży ??? inni zwalali na to, że dom nowy, niedogrzany itd.. czy na pewno?? Wybudowany tak jak wcześniej napisałem w 2010, czyli stoi już jakiś czas. Mam termometr z miernikiem wilgotności powietrza i pokazuje mi wartość 28-30% więc moim zdaniem wilgotność w pomieszczeniach jest niska...
Dla porównania sąsiad 2 domy dalej zapłacił ostatnio niewiele ponad 800 zł za dwa miesiące przy trojce dzieci i jeszcze kuchni gazowej tyle, że mieszka tam już 3 sezon i ma sąsiada.
Proszę Was zatem bardzo o opinie czy taka ilość to jest norma, może ktoś z Was ma podobne doświadczenia i temu jakoś zaradził.. powiem szczerze, że ograniczyłem się teraz jedynie do kontrolowania temperatury w pokojach u dzieci przez wyniesienie tam sterownika (21stopni) a w salonie mam obecnie 18,5 stopnia. Po prostu marzniemy
Będę wdzięczny za wszelkie sugestie i przepraszam za tak długaśny post
pozdrawiam
Michał
Na wstępie chciałem się przywitać, bo po przeczytaniu chyba wszystkich postów dotyczących zagadnienia ekonomicznego grzania oraz zużycia gazu z sieci gazowej miejskiej postanowiłem podzielić się moimi kilkumiesięcznymi doświadczeniami i zapytać przy okazji o kilka spraw.
Jestem (szczęśliwym) posiadaczem połowy domu w zabudowie bliźniaczej o powierzchni ok 139m2 plus garaż 25m2. Domek dokladnie taki : Link
wybudowany do stanu otwartego (z dachem bez okien) był on na początku 2010 roku, okna wstawiono na przełomie roku 2010/2011. Od marca 2011 do końca pażdziernika 2011 trwało wykańczanie tzn: tynki gipsowe, instalacje i wylewki trwały do końca maja, od czerwca do końca października wykończenie: gładzie, łazienki, podłoga drewniana.
Od 05-10-2011 zainstalowano mi piec Brotje Energy Top 24 TE z zaobnikiem ciepłej wody użytkowej 120L. Od tamtego czasu piec chodził w celu dosuszenia wylewek, bo wilgotność tego lata byla ogromna i wylewki nie chciały schnąć.
Zainstalowanych mam 6 grzejników płytowych Kermi X Therm lekko przewymiarowanych wzgledem projektu, bo ponoć to nie szkodzi a wręcz pomaga (nie znam sie wieęc nie dyskutowałem) i 2 drabinkowe Enix w łazienkach (60x120cm i 80x120cm). Ogrzewanie podłogowe mam w lazienkach (jedna ok 6m2 druga ok 11m2), kuchni ok 11m2, w wiatrołapie ok 7m2 oraz w pomieszczeniu za garażem ok 25m2.
We wspomnianym okresie od 05-10-2011 do 25-11-2011 na piecu miałem ustawioną stałą temperature wody w instalacji na 55 stopni i podłączone były wszystkie grzejniki oprócz drabinkowych w łazienkach. Nie miałem zainstalowanych głowic termostatycznych, więc tak naprawdę piec chodził "na okrągło"
Przez 51 dni piec spalił mi ok 460m3 gazu co dało rachunek 966zł. Wydawało mi sie to dużo, więc po wprowadzeniu się do mieszkania co miało miejsce w na koniec listopada 2011 z optymizmem podłączyłem sterownik Euroster 2026TX, który posiadałem oraz zamontowałem głowice termostatyczne na grzejnikach.
Sterownik umiejscowiłem w salonie jako najzimniejszym z pomieszczeń, w których przebywamy i zaprogramowałem sterownik w poniższy sposób:
rano: 4:40 - 6:30 - 21 stopni
poza domem 6:30 - 15:00 - 19,5 stopnia
w domu: 15:00 - 23:30 - 21 stopni
noc: 23:30 - 4:40 - 19,5 stopnia
tryb pracy sterownika na zasadzie włącz/wyłącz, histereza ustawiona na 0,5 stopnia.
Różnice pomiędzy temperaturami są w granicach 2 stopni gdyż z informacji jakie posiadam od fachowców wiem, że jest to optymalne obniżenie temperatury w domu, żeby później piec nie spalał więcej na podniesienie temperatury do oczekiwanej 21 np z 17 stopni.
Wydaje mi się, że 21 stopni nie jest burżujstwem, chyba że się mylę
Lekko sie z Żoną wk.... , ehkm zdenerwowaliśmy kiedy rachunek za okres 2 miesięcy (grudzień-styczeń), kiedy temperatury oscylowały w okolicach od 0 do niekiedy +9 przyszedł w kwocie 1670zł!!! Z niedowierzaniem poszedłem do licznika, przekonany, że gdzieś musi być jakiś błąd i mina mi zrzedła kiedy zobaczyłem na liczniku wartość 1414 m3 !!. Krótko mówiąc w okresie kiedy zacząłem w celu obniżenia kosztów sterować piecem kiedy ma pracować, a kiedy nie, piec spalił mi ponad 950m3 gazu!!
Od tego czasu zacząłem się przyglądać jak wygląda u mnie to spalanie.. od paru dni próbuje różnych konfiguracji (wyłączam sterownik w ogóle, ustawiam niższą temperaturę na piecu 55 stopni i steruje głowicami, podnoszę temperaturę pieca i steruję sterownikiem itd..) i nie udało mi się w rozrachunku dobowym zejść poniżej 20 m3 gazu na dobę.
Zaczynam tracić już nadzieję, że cokolwiek mogę zrobić, serwisant był pomierzył wszystko, sprawność pieca 89%, mieszanka idealna, piec sprawny. Zresztą gaz się nigdzie nie ulatnia, więc piec to wszystko spala.. Sprawdziłem jak wygląda spalanie w trakcie pracy i w normalnym trybie utrzymania temperatury c.o. piec pobiera ok 1,2 m3 na godzinę. Czy nie jest to za dużo ?? a jeżeli tak to co się z tym gazem dzieje ?
Na logikę wydaje mi się, że piec w trakcie włączenia się, kiedy musi podgrzać wystudzoną wodę w układzie potrzebuje dużo gazu i duży płomień, a do podtrzymania temperatury, płomień powinien być mniejszy no i automatycznie pobór gazu mniejszy. To tak jak z gotowaniem bigosu
Serwisant sprawdzał, że piec reguluje płomień więc niby wszystko gra. Niestety nigdzie nie mogłem znaleźć informacji jakie jest średnie i maksymalne spalanie gazu przez ten model pieca (w dokumentacji takich informacji nie umieścili)
Na pewno jakiś wpływ na sytuację ma fakt, że jeszcze nie mam sąsiada i że tam nikt nie grzeje, ale czy aż taki duży ??? inni zwalali na to, że dom nowy, niedogrzany itd.. czy na pewno?? Wybudowany tak jak wcześniej napisałem w 2010, czyli stoi już jakiś czas. Mam termometr z miernikiem wilgotności powietrza i pokazuje mi wartość 28-30% więc moim zdaniem wilgotność w pomieszczeniach jest niska...
Dla porównania sąsiad 2 domy dalej zapłacił ostatnio niewiele ponad 800 zł za dwa miesiące przy trojce dzieci i jeszcze kuchni gazowej tyle, że mieszka tam już 3 sezon i ma sąsiada.
Proszę Was zatem bardzo o opinie czy taka ilość to jest norma, może ktoś z Was ma podobne doświadczenia i temu jakoś zaradził.. powiem szczerze, że ograniczyłem się teraz jedynie do kontrolowania temperatury w pokojach u dzieci przez wyniesienie tam sterownika (21stopni) a w salonie mam obecnie 18,5 stopnia. Po prostu marzniemy
Będę wdzięczny za wszelkie sugestie i przepraszam za tak długaśny post
pozdrawiam
Michał