Witam wszystkich. Mam problem z moim klekocikiem a mianowicie, podczas dużych mrozów zapalała mi się kontrolka oleju, ale po zgaszeniu silnika i odczekaniu minuty , gdy zapaliłem gasła. Wczoraj odpaliłem auto w garażu na 15 min. żeby się zagrzało i pojechałem tam i z powrotem do kolegi (trasa 20km) w drodze powrotnej chwile minimalnie zawahały mi się obroty jak stałem na światłach, i później poczułem jakby jakaś guma się topiła(sprawdzałem dookoła auta i nic). Gdy chciałem wjechać do garażu zobaczyłem olej na betonie, jak sprawiłem na bagnecie okazało się że ponad litra na glebie a wyciekał przez UKŁAD WYDECHOWY!. Dziś jak jechałem do mechanika wymienić filtr i olej nie wywaliło nic. Filtr powietrza był czysty wiec nie poszedł przez ODMĘ tak stwierdził mechanik i obstawia Turbinę koszt naprawy powiedział 1500zł.
Z tond pytanie do was: Czy zgadzacie się z ta diagnozą? Czy obstawiacie coś innego??? Z góry dziękuje za zainteresowanie się moim postem.
Z tond pytanie do was: Czy zgadzacie się z ta diagnozą? Czy obstawiacie coś innego??? Z góry dziękuje za zainteresowanie się moim postem.