Tytuł tematu trochę może niewinny chociaż jeśli zdamy sobie sprawę z pewnego wzajemnego położenia: Słońce, Księżyc, Ziemia, rzecz może okazać się warta rozprawy.
Ale najpierw pytanie:
Czy to prawda, że miara kątowa tarczy Słońca i tarczy Księżyca jest dokładnie taka sama dla Obserwatora z Ziemi ? Patrząc na całkowite zaćmienie Słońca mamy wrażenie, że tarcza Księżyca (w mierze kątowej) jest DOKŁADNIE taka sama jak tarcza Słońca (ani mniejsza, ani większa). Dzięki temu w ogóle możemy obserwować całkowite zaćmienie, które trwa dosyć krótko (i to jest też potwierdzenie tej teorii).
Jeśli tak jest, to czy nie jest to zastanawiające, że na ten fakt musiał się złożyć niesamowity 'przypadek' lub 'zbieg okoliczności' ?
Przecież na taki stan rzeczy mają wpływ dwa czynniki: relatywna wielkość Słońca względem Księżyca odniesiona do relatywnej odległości pomiędzy Słońcem, Księżycem i Ziemią.
Biorąc pod uwagę prawdopodobieństwo wystąpienia takiego przypadku (prawie zerowe) aż się samo narzuca stwierdzenie, że 'KTOŚ' maczał w tym palce.
Jak to w ogóle możliwe?
Ale najpierw pytanie:
Czy to prawda, że miara kątowa tarczy Słońca i tarczy Księżyca jest dokładnie taka sama dla Obserwatora z Ziemi ? Patrząc na całkowite zaćmienie Słońca mamy wrażenie, że tarcza Księżyca (w mierze kątowej) jest DOKŁADNIE taka sama jak tarcza Słońca (ani mniejsza, ani większa). Dzięki temu w ogóle możemy obserwować całkowite zaćmienie, które trwa dosyć krótko (i to jest też potwierdzenie tej teorii).
Jeśli tak jest, to czy nie jest to zastanawiające, że na ten fakt musiał się złożyć niesamowity 'przypadek' lub 'zbieg okoliczności' ?
Przecież na taki stan rzeczy mają wpływ dwa czynniki: relatywna wielkość Słońca względem Księżyca odniesiona do relatywnej odległości pomiędzy Słońcem, Księżycem i Ziemią.
Biorąc pod uwagę prawdopodobieństwo wystąpienia takiego przypadku (prawie zerowe) aż się samo narzuca stwierdzenie, że 'KTOŚ' maczał w tym palce.
Jak to w ogóle możliwe?