Wieslaw Bicz napisał:
Dźwięki nawet dużej mocy można łatwo ograniczyć do rury. Ich przejście do organizmu praktycznie nie wchodzi w grę.
Nie watpie ze majac dostep do odpowiednigo zaplecza technologicznego mozna stworzyc rozwiazanie bedace udanym kompromisem miedzy bezpieczenstwem i efektywnoscia. Powatpiewam jednak w zdolnosc wytowrzenia bezpiecznego natezenia ktore bedzie efektywnie rozmrazac rure - niebezpieczenstwo jest tu podobne do mikrofal - problemem jest jednak dostepnosc odpowiednich przetwornikow jak i technologicznie wyzsze wymagania dotyczace sprzegania przetwornika z otoczeniem.
Wieslaw Bicz napisał:
Jeśli chodzi o mikrofale to miałbym tu znacznie więcej obaw. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale prowadziłem rozmowy z ludźmi, którzy wdrożyli technikę osuszania ścian przy pomocy mikrofal i w ich opinii bezpieczeństwo ludzi w otoczeniu źródła mikrofal dużej mocy nie jest tak całkiem łatwe do osiągnięcia.
Techniki absorpcji pola EM, ekranowania sa znane i powszechnie dostepne - zaryzkowalbym ze w obecnie w niemal kazdym domu powszechnie uzywane.
Wieslaw Bicz napisał:
Podstawowym problemem jest jednak to, że dla rozmrożenia wody potrzeba dużej ilości energii, a lód słabo przewodzi ciepło (woda też). Roztopienie 10m wody w rurze ok. 30mm średnicy wymaga grzania mocą przynajmniej 1kW przez na pewno więcej niż godzinę (ciepło topnienia takiej masy wody to ok. 0,7 kWh), ale w przypadku słabego przewodnictwa cieplnego będzie duży problem z rozprowadzeniem ciepła. Szczególnie w rurach plastikowych, które słabo przewodzą ciepło.
Stad wydaje sie byc sensowne takie uksztaltowanie wiazki mikrofalowej by energia rozlozona byla wzdluz odcinka i skupiona na okreslonej glebokosci.
Wieslaw Bicz napisał:
Ultradźwięki mogą się rzeczywiście okazać interesujące, bo praktycznie cała energia wpompowana w rurę w niej pozostanie (zamieni się w ciepło), zarówno woda, jak i lód dobrze przewodzą dźwięki, a rura będzie służyć za falowód. Dodatkowo może się okazać, że część masy lodu po prostu się zbryli i nie będziemy musieli go topić. Idealne byłoby dobranie takiej częstotliwości, żeby fala propagowała się głównie środkiem rury i "przecierała drogę" na możliwie małej objętości. To może być energetycznie najciekawsze podejście.
Problemem jest dostepnosc przetwornikow jak i ich aplikacja - wiem ze dla Twojej firmy to akurat jest najmniejszy problem.
by bylo jasne - ja nie neguje atrakcyjnosci techniki ultradzwiekowej - jak mysle tak mikrofale jak i ultradzwieki moglyby byc uzyte w tej aplikacji z sukcesem i jak mysle obie techniki niosa ze soba podobne zagrozenia (operowanie duza gestoscia mocy w dosc otwartym srodowisku), po prostu jak mi sie wydaje mikrofale sa bardziej dostepne z praktycznego punktu widzenia - stopien penetracji rynku jest duzo wyzszy...