Witam. Jakiś czas temu podczas większych mrozów zaczęły się problemy. Paliwa w baku było może z 5-7 litrów. Udałem się w niedaleką przejażdżkę, już wtedy zaczął dziwnie szarpać. Po dotarciu do celu zgasiłem go i poszedłem, wróciłem po ok godzinie i już nie zapalił. Zaholowałem go do domu, trochę pomęczyłem i odpalił. Pochodził chwilę i zgasł. Od tamtej pory nie chce zapalić. Kręci normalnie, ale nie chce załapać. Auto jest stosunkowo nowe, ma przejechane zaledwie 65k km. Czasem przy ostrzejszym hamowaniu wyskakiwał komunikat o uszkodzonym esp i abs - czujniki do wymiany, ale to chyba nie ma nic wspólnego z moim problemem.