Wyjalem z szafy dysk twardy Segate Baracuda st340016a (40gb). Lezal tam chwile ale nic mu nie bylo.
Postanowilem wlozyc moim starym na plyte asusa a7v133 na ata 100.
Kiedy jednak podlaczam dysk do zasilania komputer w ogole nie rusza. Nie zakreci nawet wiatrakiem. Nic. Zero reakcji.
Sprawdzilem ten dysk u mnie na gigabyte ga ep45. To samo. Po podlaczeniu zero reakcji.
Obydwa komputery bez tego dysku startuja normalnie.
Jak sprawdzic co mu jest i czy jest calkowicie do wywalki?
Dzieki.
Ps. Sorry za brak polskich liter ale pisze z komorki.
Postanowilem wlozyc moim starym na plyte asusa a7v133 na ata 100.
Kiedy jednak podlaczam dysk do zasilania komputer w ogole nie rusza. Nie zakreci nawet wiatrakiem. Nic. Zero reakcji.
Sprawdzilem ten dysk u mnie na gigabyte ga ep45. To samo. Po podlaczeniu zero reakcji.
Obydwa komputery bez tego dysku startuja normalnie.
Jak sprawdzic co mu jest i czy jest calkowicie do wywalki?
Dzieki.
Ps. Sorry za brak polskich liter ale pisze z komorki.