Witam wszystkich,
Podjąłem się renowacji/odświeżenia brzmienia starego amplitunera Tosca 303 (jednakże w niezłym stanie wizualnym).
Przed jakąkolwiek ingerencją sprzęt grał bez problemów - zastrzeżeniami jednak był kontur i brak bardziej wyrazistej dynamiki i odpowiednio żywych rejestrów.
Działania jakich się podjąłem to:
1. Wymiana kondensatorów elektrolitycznych w torze audio (1uf) na ich odpowiedniki o tej samej pojemności.
2. Wymiana kondensatorów: 47uf (C301, 302, 407, 408, 509), 220uf (C513, 416, 508, 415, 517 - nie wszystkich z nich) oraz wymiana dwóch 100uf (C506, 507) na 220uf.
3. Wymiana kondensatorów filtrujących 2x4700uf na 2x6800uf.
4. Wymiana przewodów doprowadzających do wyjścia słuchawkowego i złącz głośnikowych.
5. Wymiana (jestem w trakcie) kabli sygnałowych "Magnetofon", "Gramofon" na lepszej jakości i zamiana złącz DIN5 na RCA.
6. Wyczyszczenie i konserwacja potencjometrów preparatem "Kontakt PR".
Po wymianie elektrolitów wzmacniacz włączył się normalnie - podłączyłem porządne słuchawki i przełączyłem na radio FM by chociaż usłyszeć szumy jako potwierdzenie, że wyjście słuchawkowe działa.
Od razu zauważyłem, ze prawy kanał chodzi minimalnie głośniej, a podczas regulacji głośności potencjometrem słychać w słuchawkach jego dźwięk (pstrykania podczas kręcenia).
Po paru minutach, gdy odrobinę podgłośniłem i zacząłem manipulować potencjometrami wysokich, niskich tonów, w słuchawkach zamiast szumu pojawiło się straszne głośne... hm... buczenie!?
I zanim zdążyłem wyłączyć owy wzmacniacz coś zadymiło, zaśmierdziało - teraz gdy próbuje go włączyć dzieje się to od razu przy minimalnej głośności.
Po wstępnych oględzinach zauważyłem, że to dwa rezystory drutowe z lewej zostały sfajczone, a ostatni tranzystor z lewej (chyba końcowy) lekko się nagrzał.
BD911 wydają się również z jednej strony lekko czarne, ale w ich przypadku trudno mi ocenić, ponieważ nie wiem czy było tak wcześniej.
W związku z tym mam dużą prośbę, Bardzo proszę o pomoc, jakieś sugestie odnośnie naprawy tego sprzętu.
Kondensatory lutowałem bardzo ostrożnie patrząc dokładnie na oznaczenia - chociaż w przypadku C303, albo C330 oznaczenia + było dość niejednoznaczne, z dokonanych zmian dwa kondensatory 100uf zostały zamienione na 220uf - może to było przyczyną tego ogniska.
Ten amplituner ma bardzo dużą wartość sentymentalną - bardzo chciałem podwyższyć jego parametry, być może niekonieczne, ale teraz proszę o pomoc w odszukaniu przyczyny.
Podjąłem się renowacji/odświeżenia brzmienia starego amplitunera Tosca 303 (jednakże w niezłym stanie wizualnym).
Przed jakąkolwiek ingerencją sprzęt grał bez problemów - zastrzeżeniami jednak był kontur i brak bardziej wyrazistej dynamiki i odpowiednio żywych rejestrów.
Działania jakich się podjąłem to:
1. Wymiana kondensatorów elektrolitycznych w torze audio (1uf) na ich odpowiedniki o tej samej pojemności.
2. Wymiana kondensatorów: 47uf (C301, 302, 407, 408, 509), 220uf (C513, 416, 508, 415, 517 - nie wszystkich z nich) oraz wymiana dwóch 100uf (C506, 507) na 220uf.
3. Wymiana kondensatorów filtrujących 2x4700uf na 2x6800uf.
4. Wymiana przewodów doprowadzających do wyjścia słuchawkowego i złącz głośnikowych.
5. Wymiana (jestem w trakcie) kabli sygnałowych "Magnetofon", "Gramofon" na lepszej jakości i zamiana złącz DIN5 na RCA.
6. Wyczyszczenie i konserwacja potencjometrów preparatem "Kontakt PR".
Po wymianie elektrolitów wzmacniacz włączył się normalnie - podłączyłem porządne słuchawki i przełączyłem na radio FM by chociaż usłyszeć szumy jako potwierdzenie, że wyjście słuchawkowe działa.
Od razu zauważyłem, ze prawy kanał chodzi minimalnie głośniej, a podczas regulacji głośności potencjometrem słychać w słuchawkach jego dźwięk (pstrykania podczas kręcenia).
Po paru minutach, gdy odrobinę podgłośniłem i zacząłem manipulować potencjometrami wysokich, niskich tonów, w słuchawkach zamiast szumu pojawiło się straszne głośne... hm... buczenie!?
I zanim zdążyłem wyłączyć owy wzmacniacz coś zadymiło, zaśmierdziało - teraz gdy próbuje go włączyć dzieje się to od razu przy minimalnej głośności.
Po wstępnych oględzinach zauważyłem, że to dwa rezystory drutowe z lewej zostały sfajczone, a ostatni tranzystor z lewej (chyba końcowy) lekko się nagrzał.
BD911 wydają się również z jednej strony lekko czarne, ale w ich przypadku trudno mi ocenić, ponieważ nie wiem czy było tak wcześniej.
W związku z tym mam dużą prośbę, Bardzo proszę o pomoc, jakieś sugestie odnośnie naprawy tego sprzętu.
Kondensatory lutowałem bardzo ostrożnie patrząc dokładnie na oznaczenia - chociaż w przypadku C303, albo C330 oznaczenia + było dość niejednoznaczne, z dokonanych zmian dwa kondensatory 100uf zostały zamienione na 220uf - może to było przyczyną tego ogniska.
Ten amplituner ma bardzo dużą wartość sentymentalną - bardzo chciałem podwyższyć jego parametry, być może niekonieczne, ale teraz proszę o pomoc w odszukaniu przyczyny.