Jeśli mogę usystematyzować, bo widzę, że każdy po trochu coś słyszał ale do końca nie jest pewien. I każdy po trochu ma rację, co ciekawe. Mówię tutaj o wszystkich tematach tego forum.
Więc po pierwsze: ucho ludzkie ma charakterystykę LOGARYTMICZNĄ a nie wykładniczą (czyli im głośniej, tym coraz "gorszy" słuch, czy też coraz mniejsza rozróżnialność takiej samej zmiany amplitudy). I to pokazuje wykres B (oczywiście w przybliżeniu, bo funkcja logarytmiczna jest trochę inna, ale nie o to tutaj chodzi). Budowa taka pozwala usłyszeć dźwięki o bardzo niskim poziomie (z odpowiednim rozróżnieniem tego poziomu) a z drugiej strony pozwala znieść bardzo duże natężenie dźwięku, jeśli potrzeba (bez konsekwencji jego uszkodzenia - to takie anatomiczne "zabezpieczenie" otrzymane w prezencie od ewolucji

). Praktycznie, wygląda to tak, że dwukrotny wzrost amplitudy fali (czyli o 100%) będzie bardziej zauważalny w poziomach niskich (szmerach) niż poziomach wysokich (np. silnik odrzutowy). Tak przecież wygląda funkcja logarytmiczna (coś w podobie krzywej B na poniższym rysunku).
Teraz, jaka charakterystyka do jakiej regulacji.
1. Głośność: oczywiście, że do czułości logarytmicznej potencjometr tylko logarytmiczny. Chodzi o to żeby na skoku tego potencjometru (np. o dwa dziaby) wrażenie słuchowe było też o dwa dziaby.
I tu mamy problem, bo żeby tak było, to regulacja potencjometrem musi być wykładnicza. Ale potencjometr nazywa się logarytmiczny i stąd pewnie ciągłe nieporozumienia w tej materii. Zresztą, jak za chwile się przekonamy, potencjometr logarytmiczny bardzo łatwo jest "przerobić" na wykładniczy. Słowo "przerobić" celowo ująłem w cudzysłów ponieważ tak naprawdę, to nic nie trzeba robić. Wystarczy go podłączyć odwrotnie, i już mamy typ C z typu B (i w drugą stronę również).
Stąd tez decyzja producentów o zaprzestaniu produkcji właśnie potencjometrów wykładniczych bo to przestało mieć sens (skoro jeden potencjometr jest jednocześnie B i C).
Matematycznie rzecz ujmując, to odwrotne połączenie elektryczne to nic innego jak lustrzane odbicie wykresu B i C względem prostej A. Jeśli zamienimy ze sobą osie to mamy dokładnie te same wykresy.
Ale, fakt zaprzestania produkcji pot wykładniczych wcale nie oznacza, że aplikacje też ich już nie potrzebują. I tutaj komentarz do jednej z wypowiedzi gdzie ktoś stwierdził że nie zna do końca ich zastosowania.
Znamy wszyscy funkcję balansu lewy / prawy kanał we wzmacniaczach akustycznych. Czy ktoś się zastanawiał nad tym jakie tam są potencjometry? Otóż właśnie wykładnicze. Ale połączone przeciwsobnie, tzn. na jednym mechanizmie są dwie ścieżki oporowe o charakterystykach przeciwnych. Jeśli potencjometr jest na środku (balans równomierny) to obie strony L/R mają wartości wysokie czyli głośność prawie max (z racji tego, że środek mechaniczny ścieżki oporowej to nie 50% oporu (jak by to wynikało z charakterystyki liniowej) lecz np. 95%, jak wynika z rozkładu funkcji wykładniczej.
I to cała zabawa.
Jak się nad tym trochę pomyśli, to nagle wszystko staje się oczywiste.
Pozdrawiam wszystkich