Witam was,
Widziałem podobne tematy, ale nic identycznego.
Odkurzałem mieszkanie (odkurzacz 1500W) i nagle odkurzacz wyłączył się (w tym samym pokoju był włączony jeszcze TV itp (w sumie około 500W). Okazało się, że nie ma prądu w gniazdkach w jednym pokoju oraz w sąsiednim (instalacja szeregowa bez puszek). Wspomniane gniazdka są całkowicie martwe, próbnik nic nie wykazuje. Mimo tego żaden z bezpieczników (16A, 4 sztuki) nie wyskoczył jak gdyby wszystko było ok. Wszystkie bezpieczniki są sprawne a po ich wykręceniu gniazda wskazują dochodzące z klatki schodowej napięcie.
Obok bezpieczników jest duża kwadratowa skrzynka z dochodzącymi do niej przewodami. W środku plastikowa długa kostka. Przy włączonych wszystkich bezpiecznikach, wszystkie połączenia poza jednym wykazują napięcie. Po wyłączeniu bezpiecznika odpowiedzialnego za światło, skrzynka jest całkowicie martwa. Innych skrzynek/puszek brak.
Na klatce mam jeden bezpiecznik (20A) i zakładam, że jest sprawny skoro mam światło i sprawne pozostałe gniazdka (nie mogę tego sprawdzić). Między gniazdkiem prawdopodobnie pierwszym od którego szeregowo rozprowadzony jest prąd a skrzynką bezpieczników nie ma żadnych innych puszek itp. Podczas pracy odkurzacza działał jeszcze piekarnik (3500W) jeżeli to ma znaczenie, ale z nim wszystko ok, działał dalej.
Sprawdziłem wszystkie niedziałające gniazdka i wszystkie wyglądają ok, nie są spalone itp. Co to może być? Przerwana instalacja, ale gdzie to może być? W ostatnich kilku miesiącach nic nie wierciłem abym miał coś uszkodzić. Szukać elektryka? Jeżeli tak to polecicie kogoś w Bydgoszczy (Fordon)?
Pozdrawiam
Widziałem podobne tematy, ale nic identycznego.
Odkurzałem mieszkanie (odkurzacz 1500W) i nagle odkurzacz wyłączył się (w tym samym pokoju był włączony jeszcze TV itp (w sumie około 500W). Okazało się, że nie ma prądu w gniazdkach w jednym pokoju oraz w sąsiednim (instalacja szeregowa bez puszek). Wspomniane gniazdka są całkowicie martwe, próbnik nic nie wykazuje. Mimo tego żaden z bezpieczników (16A, 4 sztuki) nie wyskoczył jak gdyby wszystko było ok. Wszystkie bezpieczniki są sprawne a po ich wykręceniu gniazda wskazują dochodzące z klatki schodowej napięcie.
Obok bezpieczników jest duża kwadratowa skrzynka z dochodzącymi do niej przewodami. W środku plastikowa długa kostka. Przy włączonych wszystkich bezpiecznikach, wszystkie połączenia poza jednym wykazują napięcie. Po wyłączeniu bezpiecznika odpowiedzialnego za światło, skrzynka jest całkowicie martwa. Innych skrzynek/puszek brak.
Na klatce mam jeden bezpiecznik (20A) i zakładam, że jest sprawny skoro mam światło i sprawne pozostałe gniazdka (nie mogę tego sprawdzić). Między gniazdkiem prawdopodobnie pierwszym od którego szeregowo rozprowadzony jest prąd a skrzynką bezpieczników nie ma żadnych innych puszek itp. Podczas pracy odkurzacza działał jeszcze piekarnik (3500W) jeżeli to ma znaczenie, ale z nim wszystko ok, działał dalej.
Sprawdziłem wszystkie niedziałające gniazdka i wszystkie wyglądają ok, nie są spalone itp. Co to może być? Przerwana instalacja, ale gdzie to może być? W ostatnich kilku miesiącach nic nie wierciłem abym miał coś uszkodzić. Szukać elektryka? Jeżeli tak to polecicie kogoś w Bydgoszczy (Fordon)?
Pozdrawiam