Witam.
Czy ktoś spotkał się już z takimi objawami? Silnik 2,2D z pompą Lucas siedzi w C klasie 1994 rok. Objawy są następujące.:
Auto pali na dotyk. W czasie dnia wszystko gra, żadnych problemów. Rok czasu nic nie padło i auto działa. Jednak... Każdego ranka lub po dłuższym postoju, kiedy odpalam (pali na dotyk) auto pracuje równo przez ok 15-20 sekund, po czym obroty nagle rosną do ok 3,5k. po czy zapala się kontrolka EPC (chyba tak to się nazywa) i auto gaśnie. Po czym muszę odpalać na dwa trzy razy i jest ok. Pompa sucha, żadnych wycieków. Przez cały dzień autko pali na dotyk chyba że postoi 6-8 godzin - wtedy znów na 3 razy. Jak pisałem w ciągu roku eksploatacji żadnych problemów poza opisanymi porannymi, (robiłem przeloty po 2-3 tyś. km jazdy bez przerwy). W ciągu tego czasu nigdy w czasie jazdy kontrolka mi się nie zapaliła. Jednak ostatniej zimy w styczniu przy minus 30, po w/w odpalaniu na trzy razy, po 4-5 minutach jazdy. gdy wciskałem gaz zapalała się kontrolka i silnik zaczynał terkotać. Po wyłączeniu i włączeniu silnika wszystko wracało do normy. Po prostu musiałem przy takim mrozie poczekać z gazowaniem aż pompa/silnik (niepotrzebne skreślić
) trochę się ogrzeje. Mimo -30 stopni paliło na dotyk.
Jak na razie auto jeździ jednak obawiam się, że nie wiadomo jak długo. Potrzebuję coś z tym zrobić. Proszę o wypowiedzi.
Podejrzewam, że może być mała nieszczelność i przez noc trochę się zapowietrza i dlatego na początku pali ładnie przez 15-20 sec, a jak bąbel powietrza dojdzie do wtrysków to musi go "przewalić" i potem jest ok. Ale to tylko domysły laika
Czy ktoś spotkał się już z takimi objawami? Silnik 2,2D z pompą Lucas siedzi w C klasie 1994 rok. Objawy są następujące.:
Auto pali na dotyk. W czasie dnia wszystko gra, żadnych problemów. Rok czasu nic nie padło i auto działa. Jednak... Każdego ranka lub po dłuższym postoju, kiedy odpalam (pali na dotyk) auto pracuje równo przez ok 15-20 sekund, po czym obroty nagle rosną do ok 3,5k. po czy zapala się kontrolka EPC (chyba tak to się nazywa) i auto gaśnie. Po czym muszę odpalać na dwa trzy razy i jest ok. Pompa sucha, żadnych wycieków. Przez cały dzień autko pali na dotyk chyba że postoi 6-8 godzin - wtedy znów na 3 razy. Jak pisałem w ciągu roku eksploatacji żadnych problemów poza opisanymi porannymi, (robiłem przeloty po 2-3 tyś. km jazdy bez przerwy). W ciągu tego czasu nigdy w czasie jazdy kontrolka mi się nie zapaliła. Jednak ostatniej zimy w styczniu przy minus 30, po w/w odpalaniu na trzy razy, po 4-5 minutach jazdy. gdy wciskałem gaz zapalała się kontrolka i silnik zaczynał terkotać. Po wyłączeniu i włączeniu silnika wszystko wracało do normy. Po prostu musiałem przy takim mrozie poczekać z gazowaniem aż pompa/silnik (niepotrzebne skreślić
Jak na razie auto jeździ jednak obawiam się, że nie wiadomo jak długo. Potrzebuję coś z tym zrobić. Proszę o wypowiedzi.
Podejrzewam, że może być mała nieszczelność i przez noc trochę się zapowietrza i dlatego na początku pali ładnie przez 15-20 sec, a jak bąbel powietrza dojdzie do wtrysków to musi go "przewalić" i potem jest ok. Ale to tylko domysły laika