Witam.
Od jakiegoś czasu walczę ze zrobieniem płytek do kilku rzeczy. Niestety, ciągle coś mi się zwiera. Ale od początku.
Zalewam płytkę płaszczyzną masy (pełną) i papier kredowy (matowy i błyszczący) nie chce zejść do końca, zostaje cienka warstwa. Też macie taki problem? Poza tym w miejscach gdzie jest jedna ścieżka i do okoła sporo masy, to płaszczyzna masy się 'rozlewa', przez co robią się zwarcia. Też tak macie, czy to mój błąd w sztuce?
Po zamianie całej płaszczyzny na kratę problem znacznie ustąpił, ale dalej zostaje warstwa papieru na laminacie. Co z tym zrobić?
Być może to jest wina zaprojektowanych płytek, dlatego też podsyłam trzy pytki. W rozmiarze 1:1 (mam nadzieję...)
Może powinienem zacząć od opisu mojego termotransferowania.
Robię wydruk na Konica Minolta 5550 i jest on całkiem dobrej jakości. Potem przenoszę wydruk w koszulce A4 do domu. Laminat czyszczę jakimś mleczkiem do szorowania kibla, po czym wycieram ścierką i odtłuszczam spirytusem szpitalnym (na dniach spróbuję denaturatem, dopiero się zaopatrzyłem). Potem kładę laminat na desce do krojenia (drewniana), przykładam wzór i prasuję żelazkiem w jakiejś temperaturze(nie wiem dokładnie, no bo jak...). Generalnie tu zastrzeżeń raczej nie ma, bo toner na ogól dobrze odchodzi.
Następnie płytkę szybko schładzam od strony miedzi, przykładając ją miedzią do parapetu i dociskając. Potem wkładam płytkę do garnka z wodą z dodatkiem płynu do mycia naczyń. I tu jest muka, bo zazwyczaj po godzinie wraz muszę delikatnie zrywać papier z płytki. Może w tym miejscu da się coś poprawić?
I niestety, zostają kawałki papieru na płytce. Kumpel mówił, że to też powinno się wytrawić, ale empirycznie sprawdziłem, że nie
Potem wrzucam płytkę nadrukiem do dołu do nadsiarczanu sodu. Płytka sobie pływa na powierzchni i jakoś to się trawi (w większości miejsc całkiem zacnie).
Co o tym sądzicie?
Drugie pytanie, trochę poboczne. Kupiłem środek do cynowania bezprądowego. Takie środki są wielokrotnego użytku? Tzn czy mogę go przelewać do butelki do wykorzystania na przyszlość? Jak długo używacie nadsiarczanu sodu?
Od jakiegoś czasu walczę ze zrobieniem płytek do kilku rzeczy. Niestety, ciągle coś mi się zwiera. Ale od początku.
Zalewam płytkę płaszczyzną masy (pełną) i papier kredowy (matowy i błyszczący) nie chce zejść do końca, zostaje cienka warstwa. Też macie taki problem? Poza tym w miejscach gdzie jest jedna ścieżka i do okoła sporo masy, to płaszczyzna masy się 'rozlewa', przez co robią się zwarcia. Też tak macie, czy to mój błąd w sztuce?
Po zamianie całej płaszczyzny na kratę problem znacznie ustąpił, ale dalej zostaje warstwa papieru na laminacie. Co z tym zrobić?
Być może to jest wina zaprojektowanych płytek, dlatego też podsyłam trzy pytki. W rozmiarze 1:1 (mam nadzieję...)
Może powinienem zacząć od opisu mojego termotransferowania.
Robię wydruk na Konica Minolta 5550 i jest on całkiem dobrej jakości. Potem przenoszę wydruk w koszulce A4 do domu. Laminat czyszczę jakimś mleczkiem do szorowania kibla, po czym wycieram ścierką i odtłuszczam spirytusem szpitalnym (na dniach spróbuję denaturatem, dopiero się zaopatrzyłem). Potem kładę laminat na desce do krojenia (drewniana), przykładam wzór i prasuję żelazkiem w jakiejś temperaturze(nie wiem dokładnie, no bo jak...). Generalnie tu zastrzeżeń raczej nie ma, bo toner na ogól dobrze odchodzi.
Następnie płytkę szybko schładzam od strony miedzi, przykładając ją miedzią do parapetu i dociskając. Potem wkładam płytkę do garnka z wodą z dodatkiem płynu do mycia naczyń. I tu jest muka, bo zazwyczaj po godzinie wraz muszę delikatnie zrywać papier z płytki. Może w tym miejscu da się coś poprawić?
I niestety, zostają kawałki papieru na płytce. Kumpel mówił, że to też powinno się wytrawić, ale empirycznie sprawdziłem, że nie
Potem wrzucam płytkę nadrukiem do dołu do nadsiarczanu sodu. Płytka sobie pływa na powierzchni i jakoś to się trawi (w większości miejsc całkiem zacnie).
Co o tym sądzicie?
Drugie pytanie, trochę poboczne. Kupiłem środek do cynowania bezprądowego. Takie środki są wielokrotnego użytku? Tzn czy mogę go przelewać do butelki do wykorzystania na przyszlość? Jak długo używacie nadsiarczanu sodu?