Dzień dobry.
Jestem nowy i mam problem z tym samym modelem głośników a dokładniej z subwooferem.
Głośniki miały nie cały rok jak sie zaczęły psuć ale, niestety, wywaliłem (jakie 2 tygodnie wcześniej) papiery do gwarancji...
Wszystko ładnie chodziło. Raz na 3 dni wyłączyłem je z zasilania bo bylem w podroży. Potem, po powrocie, podłączyłem je znowu, włączyłem kompa, chwile coś tam porobiłem i wyłączyłem. Tak wiec komputer by wyłączony ale z subwoofera dochodziły jakieś buczenia. Odłączyłem głośniki z zasilania bo to noc była a te glosy trochę straszne sie robiły.
Dwa małe grały bez zastrzeżeń ale z basowego te buczenia powoli sie nasilały aż do poziomu niemożliwego do wytrzymania, tak głośno to buczało, coś w rodzaju szmerów i buczenia.
W końcu subwoofer przestał działać, tzn gra tak na 1% - jakiś dźwięk generuje ale równie dobrze można powiedzieć, że nie gra.
No i chce to naprawić bo szkoda mi ich wyrzucać.
Bylem u takiego ogólnego elektronika i powiedział, że kość odpowiedzialna za wzmacniacz sie spaliła i to raczej tylko w creativie mi pomogą.
Kość się nazywa "Boomtech bt4730d", tzn to ma na sobie napisane.
I teraz 2 pytania:
- czy idzie kupić i po prostu wstawić te kość w miejsce tej prawdopodobnie spalonej?
- nigdy sie nie bawiłem elektronika. myślicie, że da rade to zrobić średnio-mający-pojecie o elektronice gość?
Bardzo proszę o wskazówki jak przywrócić do życia głośniki.
Za wszelkie pomysły z góry Dziękuję!