Witam serdecznie.
Dwa miesiace temu zainstalowalem wzmacniacz JBL Gto 1004.
Wszystko dzialalo poprawnie lecz tydzien temu wzmacniacz przestal poprostu sie dzialac.
Tego dnia rano sluchalem jeszcze muzyki , pozniej wozilem troche gratow ( kombi) i wzmak byl wylaczony. Od tamtej pory sie nie chce wlaczyc.
Sprawdzilem bezpieczniki i kable i wszystko jest ok. Kable maja obwod , bezpieczniki nie spalone.
Dziwna sprawa jest z napiciem przy gnazdach wzmaka. Mianowicie napiecie na kablu remote jest poprawne, w grancach 12V.
Napiecie przy kablu power wynosi okolo 1V ( kabel w gniezdzie wzmaka, mierzone przez srobke. )
Po odpieciu kabla od wzmaka i ponownym pomiarze, miernik skazuje nieco ponad 10V
Czy ktos moze mial podobny problem?
Moze jakas przyczyna we wzmacniaczu?
Dziekuje za wszelkie wskazowki.
Oczywiscie uzywalem szukajki ale brak podobnych przypadkow.
Pozdrawiam
Dwa miesiace temu zainstalowalem wzmacniacz JBL Gto 1004.
Wszystko dzialalo poprawnie lecz tydzien temu wzmacniacz przestal poprostu sie dzialac.
Tego dnia rano sluchalem jeszcze muzyki , pozniej wozilem troche gratow ( kombi) i wzmak byl wylaczony. Od tamtej pory sie nie chce wlaczyc.
Sprawdzilem bezpieczniki i kable i wszystko jest ok. Kable maja obwod , bezpieczniki nie spalone.
Dziwna sprawa jest z napiciem przy gnazdach wzmaka. Mianowicie napiecie na kablu remote jest poprawne, w grancach 12V.
Napiecie przy kablu power wynosi okolo 1V ( kabel w gniezdzie wzmaka, mierzone przez srobke. )
Po odpieciu kabla od wzmaka i ponownym pomiarze, miernik skazuje nieco ponad 10V
Czy ktos moze mial podobny problem?
Moze jakas przyczyna we wzmacniaczu?
Dziekuje za wszelkie wskazowki.
Oczywiscie uzywalem szukajki ale brak podobnych przypadkow.
Pozdrawiam