Nie, przewód w piecu ma taką długość, żeby uzyskać odpowiedni czas przejścia płynu przez strefę wysokiej temperatury (tak, by zdążył odparować, czy co tam się z nim dzieje) oraz liczy się też pojemność tego przewodu. Po za tym, spirala grzejna również lubi być "zakręcona", jak trafisz w drut oporowy to masz po piecu, i jeszcze może zabić przy próbie włączenia. Gra nie warta świeczki, a wszelkie domowe kombinacje odradzam. Sama pompka jest w stanie nabić kilka barów, to - co dzieje się w piecu, to już jest jedno wielkie przeciążenie. Widziałem rozerwane przewody, pompy. Jeżeli to jest sprzęt klienta, postaw sprawę jasno, że piec do wymiany i decyzja, czy opłaca się wymieniać (o ile znajdziesz) czy lepiej wymienić dymiarkę. Żadne zabawy w rozwiercanie pieca. Zdaję sobie sprawę, że dramatyzuję, i mała szansa na taki wypadek, ale nikt nie chciał by dostać rozgrzanym roztworem parafiny po oczach.