Witam
Jak w temacie, tzn pralka (Ardo TL600) zachowuje się tak, jak by temperatura wody była osiągnięta. Grzałka grzeje (sprawdzałem amperomierzem), termostat działa (włącza i wyłącza grzałkę - też sprawdzałem amperomierzem), a pralka pierze "na zimno", tzn ile grzałka zdąży podgrzać. Zrobiłem nawet taki eksperyment, że odłączyłem grzałkę, i nic, nie wpłynęło to w ogóle na czas prania.
Jak w temacie, tzn pralka (Ardo TL600) zachowuje się tak, jak by temperatura wody była osiągnięta. Grzałka grzeje (sprawdzałem amperomierzem), termostat działa (włącza i wyłącza grzałkę - też sprawdzałem amperomierzem), a pralka pierze "na zimno", tzn ile grzałka zdąży podgrzać. Zrobiłem nawet taki eksperyment, że odłączyłem grzałkę, i nic, nie wpłynęło to w ogóle na czas prania.