logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Jak sprawdzić uszkodzoną cewkę lub kondensator na karcie graficznej?

ZooGSM 05 Mar 2013 14:29 1401 5
  • #1 12020181
    ZooGSM
    Poziom 14  
    Posty: 159
    Pomógł: 1
    Ocena: 10
    Witam
    Mam pytanie do elektroników przebywających na tym forum.
    Ostatnio założyłem tutaj konto i zauważyłem, że naprawa elektroniki to ciekawa i satysfakcjonująca praca.
    Czytam teraz podstawy elektroniki, oraz oślą łączkę i mam pytanie.
    W książkach jest dużo porównań do wody rur itp. Jednak jak się ma to do praktyki ?
    Jak można sprawdzić np uszkodzoną cewkę w karcie graficznej, czy jakiś kondensator ? Gdy na płycie jest tego np 200 sztuk, chyba nie liczy się jaki prąd ma być w takim obwodzie itp. Są jakieś gotowe urządzenia to testowania np kondensatorów ?
    Wiem niby co ma robić dany element, ale jak do odnieść do tego co jest uszkodzone w sprzęci ?
    Dzięki wszystkim za pomoc w pojęciu tego tematu.
  • #2 12020213
    kaka0204
    Poziom 28  
    Posty: 954
    Pomógł: 148
    Ocena: 153
    ZooGSM napisał:
    Są jakieś gotowe urządzenia to testowania np kondensatorów ?

    Miernik pojemności do sprawdzania oczywiście pojemności i miernik ESR czyli do badania zastępczej rezystancji.
  • #3 12021959
    adam30010
    Poziom 12  
    Posty: 32
    Pomógł: 2
    Ocena: 7
    Tylko w praktyce często kondensatory są połączone równolegle ze sobą (np po kilka sztuk), dołożone mogą być np rezystory rozładowujące pojemności, do tego wiele innych elementów może być ze sobą połączonych. Więc bez wylutowywania tak czy siak jest ciężko niektóre elementy sprawdzić, zwłaszcza jeśli się nie ma większego doświadczenia :)
    Co do uszkodzonych kondensatorów to można pooglądać czy jakiś nie jest wypukły, lub nie ma blaszki (dla elektrolitów), czy gdzieś nie ma śladów "ognia", czy wręcz czy element nie jest popękany :) Jeśli są takie objawy to na 99% element jest do wymiany :)
    Jeśli jednak tych śladów nie ma, to i tak jest możliwość że element dany jest uszkodzony :)
    Co do naprawy sprzętu to tak naprawdę nie jest na początku ważne że wiesz co dany element robi i jak działa. Najpierw musisz się domyśleć co może źle działać, np jeśli w telewizorze nie jest wyświetlany obraz a jedynie linia, to możliwe że padło coś w w torze odchylania itd. Jak już wiesz gdzie mogła nastąpić usterka zaczynasz jej szukać. Jak nie znajdujesz to szukasz gdzie indziej gdzie wydawało się na początku mniej prawdopodobne itd. Co do wody i rur to raczej nie bardzo się ma do praktyki, a przykłady są bardziej do zoobrazowania i do zrozumienia zasad działania elementów :)
  • #4 12022064
    Rysiek2
    Specjalista - CCTV i Alarmy Stacjonarne
    Posty: 3400
    Pomógł: 447
    Ocena: 659
    Wszystko zależy od stopnia wtajemniczenia :)
    Dla stopnia najniższego porównanie z wodą, rurami, zaworami przemawia do wyobraźni i pozwala lepiej uzmysłowić sobie obwody i te zjawiska których nie widać.
    W kolejnych stopniach poznaje się elementy elektroniczne ich funkcje, sposoby połączeń i konfiguracje. Najpierw te podstawowe rezystor, dioda, tranzystor itd. Potem złożone o coraz większej skali integracji. Potem przychodzi kolej na poznawanie układów funkcjonalnych. Później kolejny szczebel: urządzenia - rozwiązania praktyczne, schematy blokowe i ideowe.

    Naprawianie (profesjonalne, świadome) to jeszcze wyższy etap.

    Ale co jest w elektronice najpiękniejsze to to, że już na pierwszym etapie można sobie złożyć jakiś bajer który cieszy bo działa.
  • #5 12022325
    adam30010
    Poziom 12  
    Posty: 32
    Pomógł: 2
    Ocena: 7
    Nawet takie najprostsze jak przerzutnik z dwoma diodami co tylko mruga ale ile frajdy daje złożenie samemu na np płytce uniwersalnej, później zaczniesz poznawać bardziej złożone konstrukcje jak np proste wzmacniacze do słuchawek itp.
    Do etapu na którym będziesz naprawiać proste usterki minie trochę czasu, jednak nie dużo, do trudniejszych usterek minie co najmniej kilka lat (po 2-4 latach będziesz potrafił znaleźć których może być nie widać ale już będziesz miał wystarczająco wiedzy by zrozumieć jak co działa i gdzie mogło dojść do usterki). Do naprawiania poważnych usterek minie naprawdę sporo czasu, tu jednak głównej roli już nie będzie stanowiła wiedza ale raczej doświadczenie jakie masz :) Nawet doświadczeni elektronicy często mogą mieć problem ze zlokalizowaniem usterki, więc się nie zrażaj i idź małymi kroczkami :)
    Na początek buduj, buduj i buduj bo dzięki temu szybko zdobędziesz doświadczenie :)
  • #6 12023121
    jarek_lnx
    Poziom 43  
    Posty: 22737
    Pomógł: 4198
    Ocena: 6126
    Cytat:
    Ostatnio założyłem tutaj konto i zauważyłem, że naprawa elektroniki to ciekawa i satysfakcjonująca praca.
    Żeby tak było, musisz sobie znaleźć coś "dobrego" do naprawiania.
    Ja wolałem budować własne układy, niż naprawiać czyjeś.
    Moim zdaniem dobre czasy dla "naprawiaczy" wszelkiego popularnego sprzętu domowego już minęły, sprzęt jest tani, badziewny , a producentom nie o to chodzi żeby ktoś im zmniejszał zyski, naprawiając coś, co w innym przypadku zostało by wymienione na nowe.
    Jak naprawiać to lepiej jakiś sprzęt specjalistyczny który jest na tyle kosztowny żeby opłacało się go naprawiać. Np naprawianie sprzętu samochodowego, nie dostaniesz schematu, nazwy półprzewodników są zakodowane, na forum ci nikt nie pomoże, ale jak rozpracujesz jak to działa i jak naprawić, to klienci będą walili drzwiami i oknami :).

    Co do karty graficznej, wszystko jest w układach scalonych wysokiej skali integracji, na zewnątrz masz tylko połączenia i układy zasilania, nie wyobrażaj sobie że tu się analizuje jakieś skomplikowane schematy, albo mozolnie sprawdza elementy, wcale nie sprawdza się tych dziesiątek ceramicznych kondensatorów odsprzęgających ani rezystorów dopasowujących bo to bezcelowe wiadomo że są dobre. Najbardziej zawodne są połączenia i kondensatory elektrolityczne, poszukaj a elektrodzie tematów o naprawianiu czegokolwiek.
REKLAMA