włączyć sprzęt i po godzinie pracy wymienić wszystkie grzejące się - napewno mają dużą upływność i przeciążają zasilacz. Kiedyś w kamrze sony (4 letniej) która świrowała zmieżyłem pobór prądu , wynosił około 2,8A po wymianie 54sztuk (niektóre pażyły) pobór prądu spadł do 1,3A wszystkie usterki zniły (6 różnych-czasowych) a klient był szczęśliwy że na długo starczą mu akumulatory. Od tej pory zawsze wykojnuje tak zwany plan dexona - wymieniam wszystko co się grzeje bez wnikania dlaczego , to samo tyczy się kondensatorów styroflekcowych i ceramicznych. Oprócz tego kiepski elektrolit widać że dziwnie mu się skórczyła koszulka, ma wycieki elektrolitu pod spodem. Orientacyjnie można stwierdzić pojemność omomiarką (najlepiej wskazówkową) zewrześ nogi na chwiłę żeby go całkowicie rozładować - potem podłączyć omomiąrkę odwrotnie biegunowo i zaczekać jak kondzio się naładuje czyli oporność wzrośnie prawie do nieskończoności potem podpiąć końcówki właściwie +do+,- do - i liczyć czas kiedy oporność wzrośnie do nieskończoności, potem porównać czas naładowania z kondensatorem sprawnym(nowym) mam kolege który tylko licząc potrafi określić pojemność z dokładnością 5% i to w kilka sekund-tak sie wyrobił.

życze udanych pomiarów