Witam. Mam problem z escortem 1.8d. Byłem w trasie do domu zostało mi jakieś 40 km i wtedy zaświeciło mi się ładowanie okazało się że spadł pasek od alternatora musiałem jakoś dojechać do domu więc pojechałem dalej i nie wiem wlasnie czy to był dobry pomysł. Przejechałem 35 km w tym stałem w korku prawie godzinę. Byłem już prawie w domu gdy nagle temperatura silnika doszła do czerwonego pola i silnik od razu zgasł. Na drugi dzień zrobiłem alternator i było niby wszystko ok przejechałem jakiś kilometr i znowu temperatura na czerwonym zgasilem silnik poczekalem aż wystygnie i dolalem płynu chłodniczego jednak nic to nie dało a na dodatek nie dmucha ciepłego powietrza do środka. Sprawdziłem olej i jest wszystko ok ani za dużo ani za mało nie kopci. I tu moje pytanie o co tu chodzi? Czyżby uszczelka pod głowica? Pomocy.