Zakładam nowy temat bo poprzedni stracił mam nadzieje na aktualności. Od grudnia walczyłem a właściwie mechanicy z wypadaniem zapłonu 2 cylindra. Stwierdzili ze to uszkodzenie mechaniczne wymienili zawory, jednak nic to nie pomogło. Po półtora miesiącu jeżdżenia znów zapalała się kontrolka silnika i auto traciło moc. Oddałem auto z powrotem aby w ramach reklamacji coś z nim zrobili. No i wymienili wszystkie popychacze i jednocześnie doszukali się że kabelek od czujnika ciśnienia oleju jest podpięty pod masę.Podpiął go pod czujnik i twierdził że autem trochę pojeździł i dodatkowo silnik przez kilkadziesiąt minut chodził na biegu jałowym i kontrolka oleju się nie zapaliła. Więc wszystko jest OK. Wsiadłem do auta i jadę sobie. Silnik pracuje równomiernie i cichutko. Jestem w niebie. Przejechałem przez miasto jakieś 5 km. pod shella. Zatankowałem, odpalam auto i wróciłem na ziemię. mimo że jeszcze nie zapaliła się żadna kontrolka, silnik chodził nierównomiernie tak chropowato. Przejechałem jeszcze kilometr i przed samym blokiem zapaliła mi się kontrolka oleju. Na następny dzień jadę do mechanika i pytam czy mierzył ciśnienie oleju. Nie mierzył ale skoro silnik chodził przez kilkadziesiąt minut na biegu jałowym i nie zapaliła się kontrolka oleju to powinno być dobrze. Gdy poprosiłem o natychmiastowe zmierzenie ciśnienia oleju zasłonił się wyjazdem do jakiegoś klienta. Podjechałem więc do innego mechanika i zleciłem mu sprawdzenie ciśnienia oleju. Po kilku godzinach dzwoni do mnie mechanik że niestety ale ciśnienie jest słabiutkie. Na wolnych obrotach przy zimnym silniku 0,2 bara przy ciepłym 0,015 bara. Przy 2000 obr/min ciepły silnik 1,0 bara. Powyżej 2000 obr/min nadal jest tylko 1.0 bar. Powiedział że możemy szukać przyczyny tego niskiego ciśnienia ale koszty tego szukania mogą przerosnąć kupno używanego silnika. Decyzja należy do mnie. I co ja biedny żuczek mam zrobić? Dziwi mnie jednak fakt że ten kabelek podpięty do masy nikt nikt przez 3 lata nie zauważył, ja jestem laikiem ale przez moje auto przewinęło się kilku mechaników. Kupiłem to auto w 100% z podpiętym kabelkiem do masy bo prze 3 lata użytkowania nikt przy tym na pewno nie grzebał. Dziwię się też że jeździłem tym autem całe 3 lata i nic się działo. a przecież jeżeli ktoś podpiął ten kabelek pod masę to przypuszczam, chciał ukryć zapalanie się kontrolki oleju. I żeby nie wypadanie zapłonu to dowiedział bym się dopiero gdy auto stanęło by w polu. Chciałby zaznaczyć ze teraz silnik podpięty do kompa nie wykazał błędu wypadania zapłonu 2 cylindra. Natomiast wyskoczył błąd 16524 -zespól 1; sonda 2 P0140 - 35 - 10 - brak aktywności - sporadyczny . I tak naprawdę to nie wiem co dalej robić. POMÓŻCIE!!! Czekam na wasze sugestie rady opinie.