Cześć,
może ktoś z Was miał podobny problem i pomoże zdiagnozować usterkę.
Od jakiegoś czasu ubywał mi płyn chłodniczy przez przewód. Przewód wymieniłem i już nie cieknie. Jednak nadal ubywa płynu w zbiorniczku. Codziennie dolewam ok. 1l.
Jak otworze zbiorniczek to robi się duże ciśnienie. Czuć trochę spalinami ale śladów oleju nie ma.
Oleju w misie nie przybywa. Dziś zauważyłem że kolejny przewód wody jest lekko przegrzany (styka do elementu który się nagrzewa) i czuć że jest tam minimalny przedmuch - bardzo lekko wyczuwalny.
Auto jak jest zimne to strasznie przerywa, dopiero po ok. 500 m zaczyna normalnie chodzić. Jak stoję na światłach to czuć że się trzęsie, a ja czuję się jakbym bez mała siedział na c360..
Wymieniłem świece ale dalej to samo. OD kilku dni słychać zawory pod maską. Znajomy ocenił, że jak auto jest zimne, nie pali na jeden cylinder. Czy to wina uszczelki czy jeszcze coś mogło się stać?
może ktoś z Was miał podobny problem i pomoże zdiagnozować usterkę.
Od jakiegoś czasu ubywał mi płyn chłodniczy przez przewód. Przewód wymieniłem i już nie cieknie. Jednak nadal ubywa płynu w zbiorniczku. Codziennie dolewam ok. 1l.
Jak otworze zbiorniczek to robi się duże ciśnienie. Czuć trochę spalinami ale śladów oleju nie ma.
Oleju w misie nie przybywa. Dziś zauważyłem że kolejny przewód wody jest lekko przegrzany (styka do elementu który się nagrzewa) i czuć że jest tam minimalny przedmuch - bardzo lekko wyczuwalny.
Auto jak jest zimne to strasznie przerywa, dopiero po ok. 500 m zaczyna normalnie chodzić. Jak stoję na światłach to czuć że się trzęsie, a ja czuję się jakbym bez mała siedział na c360..
Wymieniłem świece ale dalej to samo. OD kilku dni słychać zawory pod maską. Znajomy ocenił, że jak auto jest zimne, nie pali na jeden cylinder. Czy to wina uszczelki czy jeszcze coś mogło się stać?