Witam mądre głowy :]
Od jakiegoś już czasu borykam się z dość upierdliwym problemem. Otóż w różnych odstępach czasu i z różnymi częstotliwościami resetuje mi się komputer. Procek się nie przegrzewa, nie jest to wina softu - to wiem na pewno. Nie jestem pewien, ale zaczął się prawdopodobnie wieszać odkąd podłączyłem do niego mysz optyczną logitecha. Pomyślałem, że to przez złą myszkę (wiesza się zarówno pod PS/2 jak i USB) więc kupiłem jakiegos taniego optycznego a4techa i podłączyłem w nadziei, że coś się zmieni. Niestety dzieje się to samo. Zauważyłem, że najczęściej dzieje się to gdy odchodzę od komputera i wracam i jej dotykam, co skłoniło mnie do wysunięcia daleko idącego wniosku
, że może między mną a myszką przeskakują ładunki elektryczne i to resetuje kompa. Niestety moja teoria legła w gruzach gdy podszedłem do komputera i przez przypadek podrzuciłem kolanem wysuwany blat pod klawiaturą i myszką i myszka lekko podskoczyła co zakończyło się ... resetem komputera. I teraz nie wiem o co chodzi... może Wy coś poradzicie?
Dzięki z góry za każdą sugestię!
Od jakiegoś już czasu borykam się z dość upierdliwym problemem. Otóż w różnych odstępach czasu i z różnymi częstotliwościami resetuje mi się komputer. Procek się nie przegrzewa, nie jest to wina softu - to wiem na pewno. Nie jestem pewien, ale zaczął się prawdopodobnie wieszać odkąd podłączyłem do niego mysz optyczną logitecha. Pomyślałem, że to przez złą myszkę (wiesza się zarówno pod PS/2 jak i USB) więc kupiłem jakiegos taniego optycznego a4techa i podłączyłem w nadziei, że coś się zmieni. Niestety dzieje się to samo. Zauważyłem, że najczęściej dzieje się to gdy odchodzę od komputera i wracam i jej dotykam, co skłoniło mnie do wysunięcia daleko idącego wniosku
Dzięki z góry za każdą sugestię!