Witam!
Pojawił się mi wyciek z małego bojlera elektrycznego w kuchni.
Na pewno nie jest przez grzałkę tylko z innej części zbiornika.
Wyczytałem, że raczej się tego naprawić nie da. Przy próbie rozbiórki bojlera, okazało się, że z tyłu jest jeden nit, który mnie trzyma. Bez niszczenia obudowy raczej by się nie obyło, pytanie czy warto?
I jeśli nie warto, to na co go wymienić? 10l wody podczas mycia naczyń (sporej ilości) nigdy nie starczyło. Generalnie, tak z obserwacji, średnio woda (ciepła) leje się przez może godzinę dziennie.
Czy wymienić go na większy bojler i np. wrzucić na zasilaniu sterownik, żeby go wyłączało na noc?
Czy może warto wymienić na przepływowy ogrzewacz wody i jakiej mniej więcej mocy?
Jak załatwić sprawę najekonomiczniej?
Pojawił się mi wyciek z małego bojlera elektrycznego w kuchni.
Na pewno nie jest przez grzałkę tylko z innej części zbiornika.
Wyczytałem, że raczej się tego naprawić nie da. Przy próbie rozbiórki bojlera, okazało się, że z tyłu jest jeden nit, który mnie trzyma. Bez niszczenia obudowy raczej by się nie obyło, pytanie czy warto?
I jeśli nie warto, to na co go wymienić? 10l wody podczas mycia naczyń (sporej ilości) nigdy nie starczyło. Generalnie, tak z obserwacji, średnio woda (ciepła) leje się przez może godzinę dziennie.
Czy wymienić go na większy bojler i np. wrzucić na zasilaniu sterownik, żeby go wyłączało na noc?
Czy może warto wymienić na przepływowy ogrzewacz wody i jakiej mniej więcej mocy?
Jak załatwić sprawę najekonomiczniej?