Jestem posiadaczem Seata Ibizy FR 1,9 TDI 131 KM 2006 r. Niedługo po zakupie tego auta udałem się na wczasy nad morze, i podczas przejażdżki wparowałem z dużą prędkością na wybrukowaną kamieniami drogę. Nie hamowałem ostro tylko pozwoliłem by auto samo wytraciło prędkość, ale i tak zapaliły się kontrolki ABS i ESP. Po wyjechaniu na asfaltową drogę wygasiłem samochód i odpaliłem ponownie - kontrolki zgasły. Kolejnego dnia gdy już wracałem do domu po przejechaniu 70 km kontrolki znów dały o sobie znać i tak jest po dziś. Diagnostyka VAG wskazała na uszkodzenie koło przód lewe. Wymieniłem czujnik na nowy ale nie pomogło. Sprawdziłem również ciągłość przewodów ( pin 22 i 34 ) i są ok. Porównałem oporności wszystkich czterech czujników są podobne, maja coś koło 15 do 17 Mohm, natomiast pomiar kabli w kierunku sterownika pokazuje nieskończony opór ( przynajmniej dla mojego miernika).
Aktualnie moje auto zachowuje się tak: odpalam- kontrolki ABS i ESP palą się, ruszam 10 do 50 m kontrolki gasną, jeżeli w tym okresie próbuje hamować słyszę działanie ABS ( pomimo braku poślizgu) po przejechaniu kolejnych 50 do 500 m kontrolki zapalają się i ABS nie działa.
Podsumowując- czujnik ABS nowy , przewody w porządku, modulator czy sterownik abs pewnie sprawny? ( Vag myślę że by to wskazał) pozostaje piasta koła- Ale czy to możliwe żeby, się tak po prostu uszkodziła?
Proszę o podpowiedź:
Aktualnie moje auto zachowuje się tak: odpalam- kontrolki ABS i ESP palą się, ruszam 10 do 50 m kontrolki gasną, jeżeli w tym okresie próbuje hamować słyszę działanie ABS ( pomimo braku poślizgu) po przejechaniu kolejnych 50 do 500 m kontrolki zapalają się i ABS nie działa.
Podsumowując- czujnik ABS nowy , przewody w porządku, modulator czy sterownik abs pewnie sprawny? ( Vag myślę że by to wskazał) pozostaje piasta koła- Ale czy to możliwe żeby, się tak po prostu uszkodziła?
Proszę o podpowiedź: