Jak w temacie. Skype po prostu nie startuje.
Najnowsza wersja, system po aktualizacjach i z pełnym pakietem niezbędnych rzeczy (XP SP3). Żaden firewall czy antywirus niczego nie blokuje. Reinstalowałem, rejestr czyściłem i nic.
Dwuklik na ikonie Skype, na sekundę pojawia się klepsydra, na tyle samo pokazuje się skype w menedżerze zadań i znika. Koniec. Nic zrobić nie mogę więcej. Cofnąłem sie nawet do wersji 6.0, ale to również nie pomogło.
Pomysły? Pytania? O czymś zapomniałem?
Najnowsza wersja, system po aktualizacjach i z pełnym pakietem niezbędnych rzeczy (XP SP3). Żaden firewall czy antywirus niczego nie blokuje. Reinstalowałem, rejestr czyściłem i nic.
Dwuklik na ikonie Skype, na sekundę pojawia się klepsydra, na tyle samo pokazuje się skype w menedżerze zadań i znika. Koniec. Nic zrobić nie mogę więcej. Cofnąłem sie nawet do wersji 6.0, ale to również nie pomogło.
Pomysły? Pytania? O czymś zapomniałem?