Mialem taki problem jak moj bios byl za stary i nie widzial takich duzych dyskow (wtedy mialem P166+ i Seagate 15GB ). Zpartycjonowalem dysk u kumpla na kilka mniejszych partycji (wtedy popnizej 8.4 GB kazda ) i poszlo.
Dysk jest widzialny w biosie ale nie w windowsie bo nie ma zadnej partycji na nim prawdopodobnie. Tak wiec masz kilka rozwiazań:
1. Sproboj ustawic zworke na "limit drive capacity to 32 gb". Czasami pomaga.
2. Sprawdz w windowsie w menedzerze urzadzen czy dysk jest widzialny (np. u kolegi na komputerze oczywiscie).
3. Sproboj uzyc programu Partition Magic aby go podzielic na partycje.
4. Sproboj uzyc progarmu Norton Utilities aby zbadal ten dysk.
5. Sproboj pod linuxem go sformatowac.
6. Mozesz tez uzyc low level format (ostatecznosc) gdy juz wszystko zawiedzie.
W takich przypadkach pozostaje tylko kombinowac
Mam nadzieje, ze sprawdzales ten dysk na "nowych" komputerkach; chodzi o to, ze bios musi go "w pełni" wykrywać u twoich znajomych. Niektore rzeczy ktore pisze sa oczywiste, no ale tak na wszelki wypadek...pozdrawiam i powodzenia.