Po sporej przerwie mam w swoich rękach kolejny dobry głosnikczek. Tym razem jest to starszy JL audio model 12W3 D2. D2 brzmi zbyt dumnie, ponieważ nie zostało zbyt wiele podwójnej 2-ohm’owej cewki (fotka).
Zacznę od początku.
JL jest to znana firma w świecie CA robiąca naprawdę nowatorskie, przyzwoite i drogie konstrukcje. Jedną z nich nadal jest stary model W3. Sercem głośniczka jest cewka drgająca o średnicy 2.25cala (57mm) Jest to dość nietypowa średnica (co dość szybko wpłynęło na zniknięcie mojego uśmiechu z twarzy)
. Cewka nawinięta jest drutem płąskownikowym o wymiarach bez emalii 0.3 x 0.7mm. Składa się ona z 2 cewek po 2 warstwy każda. Drut nawinięty jest w taki sposób ze łączna grubość cewki wynosi 4 x 0.3mm = 1.2mm. Jest to dość mało biorąc pod uwagę większość rozwiązań w konkurencyjnych głośnikach. Świadczy to o dobrym rozwiązaniu problemu wykorzystania wolnej przestrzeni na nawoje. Ot choćby malutki IT MDS 08 posiada cewkę grubą 1mm mimo ze średnica jej ( 1.4” ) jest blisko połowie mniejsza od średnicy w 12W3 a moc…
Wysokość nawoju z JL jest równa 36mm co po odjęciu wysokości płyty nabiegunnika (9mm) daje 27mm maxymalnego ruchu membrany bez wyskoczenia cewki z pola magnetycznego. Czyli ruchu rzekomo nadal liniowego. Jest to wystarczająca wartość. Ilość zwojów znajdująca się w szczelinie wynosi 47. Głębokość szczeliny w ,którą chowa się cewka ma wartość 55mm ( z tą wartością wiąże duże nadzieje w dalszej pracy nad głośnikiem, ponieważ jest znacznie większa niż to potrzebne, ale możliwa
). Łączna długość drutu płaskownikowego wykorzystanego do nawinięcia wynosi 37.5 metrów. Czyli ok. 18.7metra na jedną 2ohm’ową cewkę.
Sam układ magnetyczny zbudowany jest z pojedynczej płyty o średnicy 14.8cm i dość nietypowej bo 2.4cm wysokości.
Charakterystyczną cechą firmy w starszych modelach przetworników (nie wiem jak w W7) jest brak otworu chłodzącego w jarzmie magnesu. Rozwiązano to dość dziwacznie poprzez konstrukcje pierścienia usztywniającego z żebrami, łączącą cewkę z membrana, a przez który przechodzi chłodne powietrze.(fotka)
Sama membrana wykonana jest z tworzywa sztucznego. Kąt zawarty pomiędzy przeciwległymi ścianami membrany jest dość mały. Stąd charakterystyczny wygląd tego głośnika (głęboko schowana kopułka przeciwpyłowa ).
Masa układu drgającego wynosi 145gramów. Wartym podkreślenia jest kształt membrany a także kołnierz, który znajduje się wokół membrany, do którego przymocowany jest górny resor.
Resor dolny to tradycyjnie NOMEX o średnicy zewnętrznej 15.8mm i 5 wytłoczeniach.
Resor górny to ciekawie uformowana pianka. Jest znacznie wyższa i węższa niż w innych głośnikach. Jest to jednak całkiem mądre rozwiązanie, ponieważ pozwala na zwiększenie nieco średnicy membrany przy jednoczesnym zwiększeniu X mech. Wysokość zawieszenia - 13mm, szerokość – 20mm
Kosz wykonany jest z tłoczonej blachy o grubości 1.2mm.
Fotki:
To co zostało po serduchu.
Jak dla mnie cudo.
Punkt odniesienia co do skali. Skąd inąd tez po tuningu. (pozdro Michał) 8)
Pierscien usztywniający, o którym pisałem. Słuzy to chłodzenia cewki.
Najtrudniejszy etap któym zapoczątkowałem rozkłądanie, czyli odklejenie obręczy wykonanej ze sprasowanego papieru. Łatwe do zniszczenia a wiadomo ze tego nie lubimy.
Membrana s widokiem na kosz i dolną częsc pierscienia mocującego dolne zawieszenie.
Całe to ustrojstwo.
Magnesiątko.
Zacznę od początku.
JL jest to znana firma w świecie CA robiąca naprawdę nowatorskie, przyzwoite i drogie konstrukcje. Jedną z nich nadal jest stary model W3. Sercem głośniczka jest cewka drgająca o średnicy 2.25cala (57mm) Jest to dość nietypowa średnica (co dość szybko wpłynęło na zniknięcie mojego uśmiechu z twarzy)
Wysokość nawoju z JL jest równa 36mm co po odjęciu wysokości płyty nabiegunnika (9mm) daje 27mm maxymalnego ruchu membrany bez wyskoczenia cewki z pola magnetycznego. Czyli ruchu rzekomo nadal liniowego. Jest to wystarczająca wartość. Ilość zwojów znajdująca się w szczelinie wynosi 47. Głębokość szczeliny w ,którą chowa się cewka ma wartość 55mm ( z tą wartością wiąże duże nadzieje w dalszej pracy nad głośnikiem, ponieważ jest znacznie większa niż to potrzebne, ale możliwa
Sam układ magnetyczny zbudowany jest z pojedynczej płyty o średnicy 14.8cm i dość nietypowej bo 2.4cm wysokości.
Charakterystyczną cechą firmy w starszych modelach przetworników (nie wiem jak w W7) jest brak otworu chłodzącego w jarzmie magnesu. Rozwiązano to dość dziwacznie poprzez konstrukcje pierścienia usztywniającego z żebrami, łączącą cewkę z membrana, a przez który przechodzi chłodne powietrze.(fotka)
Sama membrana wykonana jest z tworzywa sztucznego. Kąt zawarty pomiędzy przeciwległymi ścianami membrany jest dość mały. Stąd charakterystyczny wygląd tego głośnika (głęboko schowana kopułka przeciwpyłowa ).
Masa układu drgającego wynosi 145gramów. Wartym podkreślenia jest kształt membrany a także kołnierz, który znajduje się wokół membrany, do którego przymocowany jest górny resor.
Resor dolny to tradycyjnie NOMEX o średnicy zewnętrznej 15.8mm i 5 wytłoczeniach.
Resor górny to ciekawie uformowana pianka. Jest znacznie wyższa i węższa niż w innych głośnikach. Jest to jednak całkiem mądre rozwiązanie, ponieważ pozwala na zwiększenie nieco średnicy membrany przy jednoczesnym zwiększeniu X mech. Wysokość zawieszenia - 13mm, szerokość – 20mm
Kosz wykonany jest z tłoczonej blachy o grubości 1.2mm.
Fotki:
To co zostało po serduchu.
Jak dla mnie cudo.
Punkt odniesienia co do skali. Skąd inąd tez po tuningu. (pozdro Michał) 8)
Pierscien usztywniający, o którym pisałem. Słuzy to chłodzenia cewki.
Najtrudniejszy etap któym zapoczątkowałem rozkłądanie, czyli odklejenie obręczy wykonanej ze sprasowanego papieru. Łatwe do zniszczenia a wiadomo ze tego nie lubimy.
Membrana s widokiem na kosz i dolną częsc pierscienia mocującego dolne zawieszenie.
Całe to ustrojstwo.
Magnesiątko.