Witam serdecznie wszystkich forumowiczów.
Jestem posiadaczem bmw E46 320d, przedlift.
Mialem problem z odpalaniem na zimnym silniku, długie kręcenie + biało błękitny dym przy odpaleniu. Zaraz po odpaleniu nie bylo problemu z kolejnym rozruchem.
Postanowiłem zacząć od znanego bezpiecznika 100A (F104), udało mi się go zlokalizować, podłączylem go na krótko pod akumulator + sprawdziłem próbówką i okazało się że nie ma przejścia czyli bezpiecznik uwalony.
Ok pojechalem do sklepu, nie mieli identycznego, ale mieli blaszkę 100A identycznych kształtów i wymiarów ale bez tej plastikowej obudowy (czytałem na forum ze u kogoś takie coś nie stworzyło problemu). Wzięłem blaszkę, przykręcilem w miejsce bezpiecznika. Odpalam, jest spoko pali od kopa - ale silnik jest ciepły, więc nie wiem czy pomogło. Potem w dzien auto miało postój jakies 2-3 h, silnik chyba był delikatnie ciepły i również bez problemu odpalał.
Problem pojawił się rano gdy próbowałem odpalić auto.
Przekręcam kluczyk na zapłon, czekam ok 2-5 sekund i nagle spod maski (od strony kierowcy górny róg) i kierownicy zaczyna lecieć czarny dym!!!
Odrazu przekreciłem kluczyk i wyciagnelem, uzyłem gasnicy i odłączyłem +.
Po 20-30 minutach otworzyłem maskę i odkręciłem "puszkę" w prawym górnym rogu komory silnika.
Okazało się że na jedej z wtyczek jest przepalony kabel (tylko koszulka) koloru czarnego.
Poprosiłem o pomoc znajomego, który spoglądał na ten kabel, podczas gdy ja ponownie podłączyłem akumulator i przekręciłem stacyjkę na zapłon, okazało się że kabel zaczyna sie strasznie nagrzewać!
W tej chwili auto stoi z odłączonym plusem...
Nie wiem co mam teraz zrobić, czy ktoś wie co może się dziać?
Nie odłączałem jeszcze tej niesczęsnej blaszki, ale planuje wymienić ja na stary bezpiecznik i zobaczyć co się dzieje.
Jestem posiadaczem bmw E46 320d, przedlift.
Mialem problem z odpalaniem na zimnym silniku, długie kręcenie + biało błękitny dym przy odpaleniu. Zaraz po odpaleniu nie bylo problemu z kolejnym rozruchem.
Postanowiłem zacząć od znanego bezpiecznika 100A (F104), udało mi się go zlokalizować, podłączylem go na krótko pod akumulator + sprawdziłem próbówką i okazało się że nie ma przejścia czyli bezpiecznik uwalony.
Ok pojechalem do sklepu, nie mieli identycznego, ale mieli blaszkę 100A identycznych kształtów i wymiarów ale bez tej plastikowej obudowy (czytałem na forum ze u kogoś takie coś nie stworzyło problemu). Wzięłem blaszkę, przykręcilem w miejsce bezpiecznika. Odpalam, jest spoko pali od kopa - ale silnik jest ciepły, więc nie wiem czy pomogło. Potem w dzien auto miało postój jakies 2-3 h, silnik chyba był delikatnie ciepły i również bez problemu odpalał.
Problem pojawił się rano gdy próbowałem odpalić auto.
Przekręcam kluczyk na zapłon, czekam ok 2-5 sekund i nagle spod maski (od strony kierowcy górny róg) i kierownicy zaczyna lecieć czarny dym!!!
Odrazu przekreciłem kluczyk i wyciagnelem, uzyłem gasnicy i odłączyłem +.
Po 20-30 minutach otworzyłem maskę i odkręciłem "puszkę" w prawym górnym rogu komory silnika.
Okazało się że na jedej z wtyczek jest przepalony kabel (tylko koszulka) koloru czarnego.
Poprosiłem o pomoc znajomego, który spoglądał na ten kabel, podczas gdy ja ponownie podłączyłem akumulator i przekręciłem stacyjkę na zapłon, okazało się że kabel zaczyna sie strasznie nagrzewać!
W tej chwili auto stoi z odłączonym plusem...
Nie wiem co mam teraz zrobić, czy ktoś wie co może się dziać?
Nie odłączałem jeszcze tej niesczęsnej blaszki, ale planuje wymienić ja na stary bezpiecznik i zobaczyć co się dzieje.