Witam drogich użytkowników.
Wczoraj umarła mi żarówka świateł mijania z prawej strony. Wymieniłem, wsiadam do auta , sprzęgło/start i nic. Defaillant electronique+ service. Brak reakcji na włącznik świateł (cały czas włączone ). Nie działają szyby. Rozrusznik nie kręci . Mimo zamkniętych drzwi pokazuje ze sa otwarte. Odłączyłem aku na kilka min, po podłączeniu zniknęła deska rozdzielcza . Przyporuszaniu klemą + deska czasem sie pojawia, czasem nie, wyskakują komunikaty o airbag, włączają się wycieraczki i chodzą w ślimaczym tempie ale nie chcą się wyłączyć. Słychać jak coś stuka w skrzynce z bezpiecznikami obok aku. Auto zamyka się i otwiera z karty .. Generalnie auto zgłupiao i co gorsza nie reaguje na start. Macie może jakiś pomysł?. Dodam, że w okolicy aku przetarte były przewody od zasilania i masy w miejscu gdzie się stykały. Podzieliłem je i zaizolowałem
Wczoraj umarła mi żarówka świateł mijania z prawej strony. Wymieniłem, wsiadam do auta , sprzęgło/start i nic. Defaillant electronique+ service. Brak reakcji na włącznik świateł (cały czas włączone ). Nie działają szyby. Rozrusznik nie kręci . Mimo zamkniętych drzwi pokazuje ze sa otwarte. Odłączyłem aku na kilka min, po podłączeniu zniknęła deska rozdzielcza . Przyporuszaniu klemą + deska czasem sie pojawia, czasem nie, wyskakują komunikaty o airbag, włączają się wycieraczki i chodzą w ślimaczym tempie ale nie chcą się wyłączyć. Słychać jak coś stuka w skrzynce z bezpiecznikami obok aku. Auto zamyka się i otwiera z karty .. Generalnie auto zgłupiao i co gorsza nie reaguje na start. Macie może jakiś pomysł?. Dodam, że w okolicy aku przetarte były przewody od zasilania i masy w miejscu gdzie się stykały. Podzieliłem je i zaizolowałem