Cześć
Opis komputera:
01-Gigabyte GA-P31-DS3L, bios nieznany
02-Procesor 1,8Ghz, marka neiznana
03-RAM 2x 1G, częstotliwość nieznana
04-Typ karty graficznej - Gigabyte, Geforce 8500 GT
05-Marka i moc zasilacza. Gembird, output power 400W
06-Napięcia zasilacza nieznane
07-Temperatury podzespołów nieznane
08-System - Win8, 32 bit
10-Nazwa zainstalowanego programu antywirusowego. Brak
Nie jestem jakimś specem, ale myślę, że powyższe informacje wystarczą. Od pewnego czasu komputer, gdy np podpinano drukarkę, mocniej się tupnęło - resetował się. Zmieniłem w końcu zasilacz, usterka naprawiona. Lecz od pewnego czasu znowu się zaczęła pojawiać. Dlatego chciałem wypróbować kolejny zasilacz - 500W, gdyż chciałem też formata zrobić, a się nie dało, bo komputer cały czas się resetował, dosłownie co kilka sekund. Gdy podpiąłem nowy zasilacz (500w) stało się coś dziwnego. Gdy włączałem komputer zwariował. Tym razem ekran cały czas pozostawał czarny. Nic się nie wyświetlało. Zaczęły się pojawiać niepokojące dźwięki. Chyba z Hardware. Przypominało to jakby zwarcie. Nie wiem, dziwne to było. Po kilku godzinach spróbowałem znowu (ze starym zasilaczem - 400W) Reakcja komputera na przycisk włączenia? Żadna. Wiatraczek od procka tylko czasem MINIMALNIE drgał. Tylko. Podłączam z powrotem zasilacz 500W. komputer się włącza. Wow. Ale aż do chwili obecnej ciągle zatrzymuje się jeszcze przed bootowaniem. W takim menu, gdzie można przejść do biosa, lub wybrać pierwsze urządzenie butowania (F12). Lecz żadne przyciski nie działają. Nic się nie dzieje. Komputer jakby się zawieszał zawsze w tym samym miejscu. Po kilku dniach podpiąłem znowu zasilacz 400W. Zadziałało! Komputer włączył się, chociaż wcześniej przy włączaniu wiatraczek od procesora tylko lekko drgał. Ale nie ważne. Komputer nie może przejść z menu, gdzie można przejść do biosa - dalej. Czyli utyka w jednym miejscu i nie chce bootwać niczego. Słyszałem już, że mogłem spalić płytę główną, ale chce się dowiedzieć co Wy o tym myślicie. Mam nadzieję, że dość szczegółowo to opisałem. Jeśli nie, proszę dopytajcie mnie. Liczę na treściwą odpowiedź, ale tak żebym zrozumiał, bo jak mówiłem, nie jestem w temacie.
Pozdrawiam
Opis komputera:
01-Gigabyte GA-P31-DS3L, bios nieznany
02-Procesor 1,8Ghz, marka neiznana
03-RAM 2x 1G, częstotliwość nieznana
04-Typ karty graficznej - Gigabyte, Geforce 8500 GT
05-Marka i moc zasilacza. Gembird, output power 400W
06-Napięcia zasilacza nieznane
07-Temperatury podzespołów nieznane
08-System - Win8, 32 bit
10-Nazwa zainstalowanego programu antywirusowego. Brak
Nie jestem jakimś specem, ale myślę, że powyższe informacje wystarczą. Od pewnego czasu komputer, gdy np podpinano drukarkę, mocniej się tupnęło - resetował się. Zmieniłem w końcu zasilacz, usterka naprawiona. Lecz od pewnego czasu znowu się zaczęła pojawiać. Dlatego chciałem wypróbować kolejny zasilacz - 500W, gdyż chciałem też formata zrobić, a się nie dało, bo komputer cały czas się resetował, dosłownie co kilka sekund. Gdy podpiąłem nowy zasilacz (500w) stało się coś dziwnego. Gdy włączałem komputer zwariował. Tym razem ekran cały czas pozostawał czarny. Nic się nie wyświetlało. Zaczęły się pojawiać niepokojące dźwięki. Chyba z Hardware. Przypominało to jakby zwarcie. Nie wiem, dziwne to było. Po kilku godzinach spróbowałem znowu (ze starym zasilaczem - 400W) Reakcja komputera na przycisk włączenia? Żadna. Wiatraczek od procka tylko czasem MINIMALNIE drgał. Tylko. Podłączam z powrotem zasilacz 500W. komputer się włącza. Wow. Ale aż do chwili obecnej ciągle zatrzymuje się jeszcze przed bootowaniem. W takim menu, gdzie można przejść do biosa, lub wybrać pierwsze urządzenie butowania (F12). Lecz żadne przyciski nie działają. Nic się nie dzieje. Komputer jakby się zawieszał zawsze w tym samym miejscu. Po kilku dniach podpiąłem znowu zasilacz 400W. Zadziałało! Komputer włączył się, chociaż wcześniej przy włączaniu wiatraczek od procesora tylko lekko drgał. Ale nie ważne. Komputer nie może przejść z menu, gdzie można przejść do biosa - dalej. Czyli utyka w jednym miejscu i nie chce bootwać niczego. Słyszałem już, że mogłem spalić płytę główną, ale chce się dowiedzieć co Wy o tym myślicie. Mam nadzieję, że dość szczegółowo to opisałem. Jeśli nie, proszę dopytajcie mnie. Liczę na treściwą odpowiedź, ale tak żebym zrozumiał, bo jak mówiłem, nie jestem w temacie.
Pozdrawiam