Samochód to Hyundai Tiburon 1996-1999. Samochod stał rok, akumulator wyjęty. Często włączał się w nim alarm, trzeba było złączyć dwa kabelki zeby temu zapobiec. Niedawno chcąc go odpalić..nic. Sprawidzłem czy iskra jest- nie ma, Sprawdziłem pompkę paliwa- nie podaje paliwa. Znajomy powiedzial mi, ze moze to byc zabezpieczenie alarmu, pogrzebałem troche w kablach i po czasie udało mi się go odpalić, chodził jak miod! Nastepnego dnia wszystko "zdechło" ani iskry ani popmpa nie podaje paliwa. Do tej pory nie mogę go odpalić.
Chciałbym jakoś zdjąć ten alarm, ale nie wiem czy jest to możliwe. Prawdopodobnie alarm nie jest oryginalny, to samoróbka.
Alarm wiem tylko to co z napisu na plastiku centralki "Langeford".
Przeglądając schematy sądzę, że jest to ten autoalarm_hp710a - pobrany ze schematów z elektrody.
W zasadzie chciałbym dowiedzieć się jak usunąć ten alarm,albo jak to obejść.
ps.
- wymieniłem baterie w pilocie
- bezpieczniki nie są zepsute.
Dodam kilka zdjęć tego dzieła.
Chciałbym jakoś zdjąć ten alarm, ale nie wiem czy jest to możliwe. Prawdopodobnie alarm nie jest oryginalny, to samoróbka.
Alarm wiem tylko to co z napisu na plastiku centralki "Langeford".
Przeglądając schematy sądzę, że jest to ten autoalarm_hp710a - pobrany ze schematów z elektrody.
W zasadzie chciałbym dowiedzieć się jak usunąć ten alarm,albo jak to obejść.
ps.
- wymieniłem baterie w pilocie
- bezpieczniki nie są zepsute.
Dodam kilka zdjęć tego dzieła.