Wiecie jak działa winda, prawda? Wciskasz przycisk i kabina jedzie sobie na odpowiednią wysokość. Piętra wykrywane są pewnie przez czujniki optyczne. Muszę zrobić coś podobnego tylko w innej skali, gdyż chodzi o sterowanie położeniem dźwigni. Długość dźwigni to jakieś 15cm i jej skok to około 10-15cm. Dźwignia ma 6 pozycji.
No i nie wiem jak się za to zabrać od strony elektrycznej. A może być kilka wersji.
1.Wersja prosta to dwa przyciski plus i minus. Każde naciśnięcie przesuwa dźwignię o jedną pozycję, więc aby np przejść z pozycji 1 do 4 trzeba by nacisnąć raz przycisk, poczekać aż pozycja 'zaskoczy', nacisnąć kolejny raz i poczekać, potem jeszcze raz. Tak jak przerzutki w rowerach. To w sumie wersja przeze mnie preferowana, gdyż wymusza przejście po wszystkich cyklach, jest mniej przycisków i wyklucza przypadkowe naciśnięcie np dwóch różnych przycisków i zrobienie jakiegoś zwarcia albo niekontrolowane przejście dźwigni.
Myślałem nad kontaktronami i magnesem na dźwigni, który pozwalałby na wykrycie jej położenia, ale z kolei nie wiem jak to rozwiązać 'logicznie'. Czyli mam silnik, mam przełącznik plus/minus, który w typowy sposób zamienia polaryzację i mam czujniki/kontaktrony. Potrzebny jest teraz jakiś sposób na mechaniczne sterowanie tym wszystkim. Słyszałem, że są przekaźniki, które dostają tylko chwilowy impuls i pozostają w danej pozycji dopóki na cewkę nie pójdzie impuls o odrwotnej polaryzacji (mógłby to być sygnał do zatrzymania idący z czujników). A może da się to zrobić na zwykłym przekaźniku? Lub dwóch? No nawet 6 przekaźników da radę.
2. Druga wersja to wersja nowoczesna, czyli silnik krokowy i elektroniczny sterownik. Ale o tym to już nie mam pojęcia. No i po prostu nie potrzebuję aż takiej precyzji, bo dźwignia ma tolerancję powiedzmy 10mm, więc silnik krokowy byłby chyba przesadą. Wiadomo, że wtedy można sobie programować dokładne położenie i dowolnie konfigurować, ale chyba na tym etapie nie potrzeba aż takiej elektroniki. No chyba, że okaże się to proste, czyli kupuję silnik krokowy (mam nawet chyba kilka od dużych drukarek, łącznie z paskami), kupuję jakiś sterownik i za pomocą kabelka USB sobie programuję ilość kroków jaką silnik przebywa po każdym naciśnięciu przycisku plus lub minus.
Będę wdzięczny za wskazówki, czyli albo za pomoc w rozrysowaniu schematu pierwszego, elektromechanicznego, albo za wskazanie gdzie można kupić coś jak sterownik do silnika krokowego, który spełni moje skromne potrzeby.
No i nie wiem jak się za to zabrać od strony elektrycznej. A może być kilka wersji.
1.Wersja prosta to dwa przyciski plus i minus. Każde naciśnięcie przesuwa dźwignię o jedną pozycję, więc aby np przejść z pozycji 1 do 4 trzeba by nacisnąć raz przycisk, poczekać aż pozycja 'zaskoczy', nacisnąć kolejny raz i poczekać, potem jeszcze raz. Tak jak przerzutki w rowerach. To w sumie wersja przeze mnie preferowana, gdyż wymusza przejście po wszystkich cyklach, jest mniej przycisków i wyklucza przypadkowe naciśnięcie np dwóch różnych przycisków i zrobienie jakiegoś zwarcia albo niekontrolowane przejście dźwigni.
Myślałem nad kontaktronami i magnesem na dźwigni, który pozwalałby na wykrycie jej położenia, ale z kolei nie wiem jak to rozwiązać 'logicznie'. Czyli mam silnik, mam przełącznik plus/minus, który w typowy sposób zamienia polaryzację i mam czujniki/kontaktrony. Potrzebny jest teraz jakiś sposób na mechaniczne sterowanie tym wszystkim. Słyszałem, że są przekaźniki, które dostają tylko chwilowy impuls i pozostają w danej pozycji dopóki na cewkę nie pójdzie impuls o odrwotnej polaryzacji (mógłby to być sygnał do zatrzymania idący z czujników). A może da się to zrobić na zwykłym przekaźniku? Lub dwóch? No nawet 6 przekaźników da radę.
2. Druga wersja to wersja nowoczesna, czyli silnik krokowy i elektroniczny sterownik. Ale o tym to już nie mam pojęcia. No i po prostu nie potrzebuję aż takiej precyzji, bo dźwignia ma tolerancję powiedzmy 10mm, więc silnik krokowy byłby chyba przesadą. Wiadomo, że wtedy można sobie programować dokładne położenie i dowolnie konfigurować, ale chyba na tym etapie nie potrzeba aż takiej elektroniki. No chyba, że okaże się to proste, czyli kupuję silnik krokowy (mam nawet chyba kilka od dużych drukarek, łącznie z paskami), kupuję jakiś sterownik i za pomocą kabelka USB sobie programuję ilość kroków jaką silnik przebywa po każdym naciśnięciu przycisku plus lub minus.
Będę wdzięczny za wskazówki, czyli albo za pomoc w rozrysowaniu schematu pierwszego, elektromechanicznego, albo za wskazanie gdzie można kupić coś jak sterownik do silnika krokowego, który spełni moje skromne potrzeby.