witam. coś się spaliło w wzmacniaczu . wzmacniacz Voice Kraft VK-900 900w
podłączony był do niego głośnik basowy (ale nie wiem jaka jego moc bo nie ma na nim opisu) głośnik najpierw zaczął charczeć , bo kilku dniach charczenia zaczęło coś śmierdzieć spalenizną. rozebrałem wzmacniacz bo nie działał i okazuje się że coś jest spalone (daje zdjęcie) wentylator chłodzący działa ale sam wzmacniacz już nie. to co się spaliło to chyba tranzystor . nie znam się na tym dlatego wszystko piszę ''chyba'' czy ta pomarańczowa linia która też jest spalona co widać na zdjęciach czy ona też jest za coś odpowiedzialna? ścieżki też są urwane te które ida do tranzystora jak je wlutować ? czy da się ten wzmacniacz rozebrać całkowicie? zeby taka ścieżkę wlutować to trzeba od góry dać lut ale całą tą zieloną płytę trzymają różne gniazda itp
podłączony był do niego głośnik basowy (ale nie wiem jaka jego moc bo nie ma na nim opisu) głośnik najpierw zaczął charczeć , bo kilku dniach charczenia zaczęło coś śmierdzieć spalenizną. rozebrałem wzmacniacz bo nie działał i okazuje się że coś jest spalone (daje zdjęcie) wentylator chłodzący działa ale sam wzmacniacz już nie. to co się spaliło to chyba tranzystor . nie znam się na tym dlatego wszystko piszę ''chyba'' czy ta pomarańczowa linia która też jest spalona co widać na zdjęciach czy ona też jest za coś odpowiedzialna? ścieżki też są urwane te które ida do tranzystora jak je wlutować ? czy da się ten wzmacniacz rozebrać całkowicie? zeby taka ścieżkę wlutować to trzeba od góry dać lut ale całą tą zieloną płytę trzymają różne gniazda itp