Witam,
Mam problem ze swoim Mercedesem i jego półautoamtyczną skrzynią 6 biegową (bez pedału sprzęgła), mianowicie moment pierwszego zasprzęglenia na 1 i R przy ruszaniu jest z dużym szarpnięciem. Potem z 1 na 2 też przełącza zero jedynkowo zamiast płynnie.
Nie ma żadnych błędów i procedure przyswajania małą i dużą robi bez problemu.
Brak jakich kolwiek błędów w komputerze.
Problem pojawił się po wymianie sprzęgła (we wcześniejszym wyłamało blachę na słoneczku docisku). Zmienione zostały tarcza i docisk na nowe zamienniki Sachs'a. Wysprzęglik pozstał stary gdyż na oko nie budził zastrzeżeń.
Zastanawiam się czy może to kwestia zapowietrzonego układu, ale szczerze mówiąc nie dokońca mam pewność jak go odpowietrzyć, a nie udało mi się też znaleźć tak owej nigdzie informacji.
Po nocy pierwsze ruszenie robi płynnie i ładnie, ale po przejechaniu krótkiego odcinka jak się nagrzeje to są objawy jak powyżej. Aha i jak jest rozgrzany to na N słychać dziwne "łopotanie" tak jakby blachy na docisku tudzież sprężyny na tarczy (raczej mi to wygląda na taki urok zestawu sprzęgłowego, ale może się mylę).
Będę wdzięczny za podpowiedź w czym może być problem i jak to naprawić oraz za informację jak odpowietrzyć sprzęgło.
Ja próbowałem tak: Zał. zapłon, wbita 1, nacisnąć kilka razy gaz, a następnie popuszczałem odpowietrznik. Olej "sikał" równo i bez powietrza. Nie wiem czy to poprawne działanie z mojej strony i czy właśnie tym sobie nie zaszkodziłem oraz jak ewentualnie teraz naprawić swój błąd.
Z góry bardzo dziękuję za pomoc
Mam problem ze swoim Mercedesem i jego półautoamtyczną skrzynią 6 biegową (bez pedału sprzęgła), mianowicie moment pierwszego zasprzęglenia na 1 i R przy ruszaniu jest z dużym szarpnięciem. Potem z 1 na 2 też przełącza zero jedynkowo zamiast płynnie.
Nie ma żadnych błędów i procedure przyswajania małą i dużą robi bez problemu.
Brak jakich kolwiek błędów w komputerze.
Problem pojawił się po wymianie sprzęgła (we wcześniejszym wyłamało blachę na słoneczku docisku). Zmienione zostały tarcza i docisk na nowe zamienniki Sachs'a. Wysprzęglik pozstał stary gdyż na oko nie budził zastrzeżeń.
Zastanawiam się czy może to kwestia zapowietrzonego układu, ale szczerze mówiąc nie dokońca mam pewność jak go odpowietrzyć, a nie udało mi się też znaleźć tak owej nigdzie informacji.
Po nocy pierwsze ruszenie robi płynnie i ładnie, ale po przejechaniu krótkiego odcinka jak się nagrzeje to są objawy jak powyżej. Aha i jak jest rozgrzany to na N słychać dziwne "łopotanie" tak jakby blachy na docisku tudzież sprężyny na tarczy (raczej mi to wygląda na taki urok zestawu sprzęgłowego, ale może się mylę).
Będę wdzięczny za podpowiedź w czym może być problem i jak to naprawić oraz za informację jak odpowietrzyć sprzęgło.
Ja próbowałem tak: Zał. zapłon, wbita 1, nacisnąć kilka razy gaz, a następnie popuszczałem odpowietrznik. Olej "sikał" równo i bez powietrza. Nie wiem czy to poprawne działanie z mojej strony i czy właśnie tym sobie nie zaszkodziłem oraz jak ewentualnie teraz naprawić swój błąd.
Z góry bardzo dziękuję za pomoc