Witam. Zaprojektowałem i wykonałem prostą przetwornicę typu buck lub jak kto woli, step-down. Przetwornica oparta o MC34063. Założenia projektowe to:
-napięcie wejściowe 12V
-napięcie wyjściowe 3-5 V
-prąd wyjściowy max ~2-3 A
Najpierw część symulowana:
Schemat w LTspice:
Przebiegi
Prąd na bazie tranzystora NPN
Część rzeczywista
Zdjęcia przetwornicy
Układ wyszedł mi całkiem dobrze. Umożliwia regulację od 2,9 V do 6,7 V. Zastosowałem kilka rezystorów 0.36R, w celu ograniczenia prądu kolektora (R wypadkowe ~0.05R). wszystko jest w porządku... ale pojawił się problem, którego nie potrafię wyjaśnić i w jest on głównym powodem dla którego założyłem ten temat. Po kolei.
Przetwornicę wykonałem z dodatkowym tranzystorem NPN w TO-220, do tego dołożyłem solidny radiator. Tranzystor użyty przeze mnie to MJE13009. Tranzystor dobrałem w sumie jaki miałem pod ręką, który mógłby wytrzymać to wszystko i żeby był duży - TO-220. Nie bardzo wiem jak dobierać tranzystor do tego typu zastosowań. Skonsultowałem się z doświadczonym elektronikiem, praktykiem, jaki dobrać tranzystor. Ogólnie wiedziałem, że najlepiej NPN, lub MOSFET (ale absolutnie nie wiem jaki i czym się kierować). PNP miałby cięższe sterowanie (i coś jeszcze?). Patrzyłem na ofertę ONSEMI, i kategorie "audio", "high frequency", lub "high voltage", nie przypadły mi do gustu. Ewentualnie "general purpouse". Znajomy praktyk-elektronik pierw zapytał "jaka będzie częstotliwość pracy tego układu?", odpowiedziałem, że "około 100 kHz", na to dostałem odpowiedź, "jaki tranzystor (NPN) byś tu nie wsadził... będzie działać, do dzieła!". Na początku chciałem użyć "solidnego" Tungsrama 2N3055, ale był zbyt masywny i po prostu zdecydowałem się na coś mniejszego. Wybrałem (wysokonapięciowy) NPN z wylutu z jakiegoś starego zasilacza ATX. Przetwornica działa... ale....
Opis problemu:
Przy "sensownym" obciążeniu, czyli 2-3 A, sygnał rzeczywisty na bazie wygląda całkiem ładnie:
(napięcie wyjściowe 5,02 V, na obciążenie podpinam rezystory pięciowatowe kolejno 22R, 10R, 4.7R 2.2R i ich kombinacje równoległe)
Gdy zaczynam zmniejszać obciążenie (rezystory 5W), to dzieje się dziwna rzecz, baza zaczyna oscylować ??
obciążenie w okolicy 1.5A
obciążenie <1 A
<500mA, tutaj już "totalna patologia", że tak się wyrażę...
Bardzo prosiłbym o jakieś inżynierskie przemyślenia, konstruktywną krytykę i wszelkie przydatne informacje "co zmienić". Może wybrałem zbyt prosty, lub zbyt niedostosowany układ przetwornicy (MC34063).
Na koniec dodam, że cały układ działa dość dobrze, zadowalająco, jego sprawność przy 1.5 A @ 5V wynosi nawet 72 %. Przy dużym obciążeniu (4-4.5 A), sprawność spada do ok. 55%. Maksymalny prąd, jakim udało mi się obciążyć układ, bez dużego spadku (maksymalnie 0.01V) to 4.83 A. Ogólnie wydaje mi się, że jak na moją pierwszą przetwornicę, nie jest źle...
Bardzo gorąco zapraszam do dyskusji, chciałbym aby ktoś okiem i napisał co mu się rzuca w oczy. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem.
@@@EDIT:
zmieniłem kolejność przebiegi/schemat/ bład usunięty.
-napięcie wejściowe 12V
-napięcie wyjściowe 3-5 V
-prąd wyjściowy max ~2-3 A
Najpierw część symulowana:
Schemat w LTspice:
Przebiegi
Prąd na bazie tranzystora NPN
Część rzeczywista
Zdjęcia przetwornicy
Układ wyszedł mi całkiem dobrze. Umożliwia regulację od 2,9 V do 6,7 V. Zastosowałem kilka rezystorów 0.36R, w celu ograniczenia prądu kolektora (R wypadkowe ~0.05R). wszystko jest w porządku... ale pojawił się problem, którego nie potrafię wyjaśnić i w jest on głównym powodem dla którego założyłem ten temat. Po kolei.
Przetwornicę wykonałem z dodatkowym tranzystorem NPN w TO-220, do tego dołożyłem solidny radiator. Tranzystor użyty przeze mnie to MJE13009. Tranzystor dobrałem w sumie jaki miałem pod ręką, który mógłby wytrzymać to wszystko i żeby był duży - TO-220. Nie bardzo wiem jak dobierać tranzystor do tego typu zastosowań. Skonsultowałem się z doświadczonym elektronikiem, praktykiem, jaki dobrać tranzystor. Ogólnie wiedziałem, że najlepiej NPN, lub MOSFET (ale absolutnie nie wiem jaki i czym się kierować). PNP miałby cięższe sterowanie (i coś jeszcze?). Patrzyłem na ofertę ONSEMI, i kategorie "audio", "high frequency", lub "high voltage", nie przypadły mi do gustu. Ewentualnie "general purpouse". Znajomy praktyk-elektronik pierw zapytał "jaka będzie częstotliwość pracy tego układu?", odpowiedziałem, że "około 100 kHz", na to dostałem odpowiedź, "jaki tranzystor (NPN) byś tu nie wsadził... będzie działać, do dzieła!". Na początku chciałem użyć "solidnego" Tungsrama 2N3055, ale był zbyt masywny i po prostu zdecydowałem się na coś mniejszego. Wybrałem (wysokonapięciowy) NPN z wylutu z jakiegoś starego zasilacza ATX. Przetwornica działa... ale....
Opis problemu:
Przy "sensownym" obciążeniu, czyli 2-3 A, sygnał rzeczywisty na bazie wygląda całkiem ładnie:
(napięcie wyjściowe 5,02 V, na obciążenie podpinam rezystory pięciowatowe kolejno 22R, 10R, 4.7R 2.2R i ich kombinacje równoległe)
Gdy zaczynam zmniejszać obciążenie (rezystory 5W), to dzieje się dziwna rzecz, baza zaczyna oscylować ??
obciążenie w okolicy 1.5A
obciążenie <1 A
<500mA, tutaj już "totalna patologia", że tak się wyrażę...
Bardzo prosiłbym o jakieś inżynierskie przemyślenia, konstruktywną krytykę i wszelkie przydatne informacje "co zmienić". Może wybrałem zbyt prosty, lub zbyt niedostosowany układ przetwornicy (MC34063).
Na koniec dodam, że cały układ działa dość dobrze, zadowalająco, jego sprawność przy 1.5 A @ 5V wynosi nawet 72 %. Przy dużym obciążeniu (4-4.5 A), sprawność spada do ok. 55%. Maksymalny prąd, jakim udało mi się obciążyć układ, bez dużego spadku (maksymalnie 0.01V) to 4.83 A. Ogólnie wydaje mi się, że jak na moją pierwszą przetwornicę, nie jest źle...
Bardzo gorąco zapraszam do dyskusji, chciałbym aby ktoś okiem i napisał co mu się rzuca w oczy. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem.
@@@EDIT:
zmieniłem kolejność przebiegi/schemat/ bład usunięty.