Witam!
Mam piętnastoletni wzmacniacz lampowy JCM 600 (combo 1x12) wszystkie lampy są wymienione na nowe, pewnego dnia po godzinie grania zamilkł, otworzyłem, włączyłem, mierzę napięcia, żarzenie na wszystkich lampach jest
-napięcie prawidłowe, regulacja bias działa (aktualnie -36V), brak napięcia anodowego
zobaczyłem przepalony bezpiecznik 500mA, wymieniłem. wypalił.
Wyjąłem zatem wszystkie lampy, wymieniłem bezpiecznik, włączyłem, napięcie anodowe bez obciążenia jest na wszystkich kondensatorach w filtrze zasilania i na wszystkich anodach. Wyłączyłem włożyłem wszystkie lampy preampu, włączyłem, nadal ok wszystkie napięcia są, włożyłem lampę Inwertera też wszystko działa choć transformator "na sucho" lekko buczy, w miarę wkładania kolejnych lamp buczenie się zwiększa ale wszystkie napięcia są nadal i w momencie załączania widać że lekko na ułamek sekundy rozbłyskuje lekko bezpiecznik, co sugeruje w momencie załączania przeciążenie bliskie wytrzymałości 500mA bezpiecznika (wymieniłem na taki jak był, wolny 500mA) Wypala dopiero po włożeniu lamp mocy.
Wszystkie lampy przetestowałem raz jeszcze w Plexi 50 działają bez zarzutu. Więc to nie żadne zwarcie siatek, czy coś w tym stylu.
Sprawdziłem też czy uzwojenia w transformatorze wyjściowym nie są zwarte, no i nie są, na pewno przynajmniej po stronie pierwotnej. Samo przełączanie kanałów i napięcie pomocnicze jest, wszystko inne działa, sprawa leży moim zdaniem w "POWER PCB"
O co może chodzić? Lampy ok, wszystkie diody w prostowniku ok, bez obciążenia lampami mocy, są napięcia anodowe na wszystkich lampach i w podstawkach lamp mocy.
Wyschnięte pierwsze kondensatory w filtrze zasilania?
Problem jest taki że siedzą tam 47uF/550V napięcie na nich bez obciążenia to 498V
Nie łatwo takie dostać, an pewno nie w Polsce. Tylko co dalej sprawdzić? Skoro bez obciążenie lampami mocy nie wypala i wszystkie napięcia są, jakieś pomysły, sugestie?
Poniżej schemat:
Był bym wdzięczny za wszelkie sugestie,
foty z pomiarami, podstawowymi poniżej , jak trzeba dołożę więcej
Mam piętnastoletni wzmacniacz lampowy JCM 600 (combo 1x12) wszystkie lampy są wymienione na nowe, pewnego dnia po godzinie grania zamilkł, otworzyłem, włączyłem, mierzę napięcia, żarzenie na wszystkich lampach jest
-napięcie prawidłowe, regulacja bias działa (aktualnie -36V), brak napięcia anodowego
zobaczyłem przepalony bezpiecznik 500mA, wymieniłem. wypalił.
Wyjąłem zatem wszystkie lampy, wymieniłem bezpiecznik, włączyłem, napięcie anodowe bez obciążenia jest na wszystkich kondensatorach w filtrze zasilania i na wszystkich anodach. Wyłączyłem włożyłem wszystkie lampy preampu, włączyłem, nadal ok wszystkie napięcia są, włożyłem lampę Inwertera też wszystko działa choć transformator "na sucho" lekko buczy, w miarę wkładania kolejnych lamp buczenie się zwiększa ale wszystkie napięcia są nadal i w momencie załączania widać że lekko na ułamek sekundy rozbłyskuje lekko bezpiecznik, co sugeruje w momencie załączania przeciążenie bliskie wytrzymałości 500mA bezpiecznika (wymieniłem na taki jak był, wolny 500mA) Wypala dopiero po włożeniu lamp mocy.
Wszystkie lampy przetestowałem raz jeszcze w Plexi 50 działają bez zarzutu. Więc to nie żadne zwarcie siatek, czy coś w tym stylu.
Sprawdziłem też czy uzwojenia w transformatorze wyjściowym nie są zwarte, no i nie są, na pewno przynajmniej po stronie pierwotnej. Samo przełączanie kanałów i napięcie pomocnicze jest, wszystko inne działa, sprawa leży moim zdaniem w "POWER PCB"
O co może chodzić? Lampy ok, wszystkie diody w prostowniku ok, bez obciążenia lampami mocy, są napięcia anodowe na wszystkich lampach i w podstawkach lamp mocy.
Wyschnięte pierwsze kondensatory w filtrze zasilania?
Problem jest taki że siedzą tam 47uF/550V napięcie na nich bez obciążenia to 498V
Nie łatwo takie dostać, an pewno nie w Polsce. Tylko co dalej sprawdzić? Skoro bez obciążenie lampami mocy nie wypala i wszystkie napięcia są, jakieś pomysły, sugestie?
Poniżej schemat:
Był bym wdzięczny za wszelkie sugestie,
foty z pomiarami, podstawowymi poniżej , jak trzeba dołożę więcej