Podzielę się moimi spostrzeżeniami co do montażu tych ogniw Q-cells 90W...
Z uwagi, że wolałem zakupić większą liczbę ogniw niż wydawać pieniądze na nieodpowiednie mocowania, bo te które sprzedają w komplecie zamiast mieć długość minimum 100mm mają ok 70mm co nie wróży nic dobrego przy potężnych wichurach, zastosowałem podobny system mocowania co pierwsze ogniwa na stojakach kolegi
Putas.
Ogniwa tej wielkości aby wytrzymały napór wiatru i naprężenia jakie powstają podczas upałów powinny być podparte według dokumentacji w odległości 24cm mierząc od krótszego boku.
W związku z czym w tym miejscu na konstrukcji mam zamocowany profil aluminiowy 20x30 a do niego przyklejone jest ogniwo silikonem szklarskim na całej długości (80cm). Wybrałem najdroższy silikon szklarski jaki był na składzie budowlanym i do którego była dostępna dokumentacja na stronie producenta. Ma wytrzymałość na rozciąganie ok 300% i jest odporny na UV.
Robiąc wcześniejsze próby gdzie ścieżka silikonu na boku profila 30mm miała szerokości ok.20mm i grubość po nałożeniu ogniwa 1.5mm (do czasu zaschnięcia dystanse byłby cały czas pomiędzy ogniwem a profilem) pozwalało to na pracę profilu ok. 3mm na boki i uznałem to za wystarczające.
Z dokumentacji wynika, ze ogniwo w skrajnych temperaturach (zima, lato) zmienia rozmiar nawet o 5mm.
Myślę, ze ten sposób klejenia powinien pozwolić na taką rozszerzalność ogniw i nie powinny one popękać.
Jutro lub pojutrze zrobię kilka zdjęć to postaram się je tutaj Wam pokazać.
Klejenie ogniw wzdłuż wszystkich boków, jak to wykonał kolega
grzegorz dob. , jest ryzykowne bo to właśnie w tym miejscu w skrajnych temperaturach ogniwo ma największa zmianę długości.
Pewnie mogłoby tak zostać gdybyś przy klejeniu zastosował stały dystans na całej długości ogniwa ok2mm pod warunkiem, że odległość szczeliny do kolejnego ogniwa nie jest mniejsza niż 10mm.
Gdybyś zdecydował się na przeróbkę to polecam zastosować do wycinania tak przyklejonych ogniw najcieńszej stalowej struny gitarowej (E) od gitary elektrycznej .
Na końcach struny przywiąż kołki drewniane i ubierz lepiej skórzane rękawiczki aby nie przeciąć skóry na ręce do kości
Tak przygotowanym narzędziem, odcinając silikon przy profilu, nie będziesz w stanie uszkodzić ogniw. Pozostały silikon usuń ze szkła wkładem noża do tapet.
Wycinałem u siebie tak dwa ogniwa bo po przyklejeniu okazało się, że są krzywo przyklejone i nie jest to trudne zajęcie.
Apropo jakości tych paneli 90W.
To nie mam żadnych zastrzeżeń do tych które posiadam. Mam zakupione 16szt i każde ogniowo trzyma parametry katalogowe do tej pory (pierwsze 3szt ogniw kupione na próbę zamontowałem na działanie słońca około połowy marca). Ogniwa wyglądają na nowe. Wszystkie miały od nowości od spodu ładnie poprzyklejane dystanse transportowe i unieruchomione kable. Jedynie przypatrując im się pod słońce w niektórych widać jakby ciemniejsze pasy ale doszedłem do wniosku, że nie jest to wada a raczej wynika z mniejszej ilości uwięzionego powietrza jak laminowali szybę górną do ogniwa na granicy dwóch ogniw w strukturze krystalicznej (miejsca gdzie ogniwa są cięte wzdłuż laserem).
Jeśli uziemisz jeden z biegunów ogniwa to trwałość tych ogniw jest na poziomie ogniw w technologii poli- i mono-krystalicznej. Bez uziemienia lepiej ich nie użytkować bo po kilku latach mogą stać się bezużyteczne (utrata wydajnosci nawet do 80%).
Podejrzewam właśnie, że z tego powodu te ogniwa mają złą sławę u nas.
Początkowo jak te ogniwa produkowali producenci nie zalecali ich uziemiania w związku z czym sporo instalacji miało wymiany gwarancyjne z powodu utraty wydajności. Prawdopodobnie jest to jedna z przyczyn dlaczego dawna firma Q.cell została sprzedana (pomijam fakt załamania rynku fotowoltaicznego po roku 2011).
W internecie dostępny jest dokument rozesłany przez obecną firmę Solibro | Hanergy do użytkowników ogniw produkowanych w latach 2009-2012 gdzie obowiązkowo zalecają uziemienie instalacji w przeciwnym wypadku instalacja może stracić wydajność. Moje ogniwa są wyprodukowane właśnie w roku 2011 czyli ich też to dotyczy. Natomiast "śpię" spokojnie bo przypadek ten dotyczy degradacji PID a ona nie zachodzi jeśli ogniwa spoczywają w ciemnym miejscu gdy nie są użytkowane. Jak kupowałem ogniwa to przyszły one do mnie w takim wielkim pudle w którym panują egipskie ciemności

.
Miałem też okazję rozmawiać z chłopakami z AGH z laboratorium odnawialnych źródeł energii i zachwalali ten typ ogniw dla naszego klimatu.
Jeszcze mała informacja dotycząca montażu tych ogniw za pomocą dostępnych na rynku uchwytów.
Znalezione w dokumentacjach ogniw chyba firmy FirstSolar. Jeśli dla długości ogniwa 120cm zastosuje się uchwyty 70mm zamiast zalecanych 100mm to powinny one być podparte w trzech miejscach z jednej strony. Pierwsze dwa uchwyty są w miejscach gdzie mocuje się oryginalnie uchwyt i dodaje się trzeci dokładnie na środku ogniwa. Tak zamocowane ogniwo (6 punktów podparcia) wyrzyma katalogowe 2400Pa.